Zaczarowany las. Uważaj, kiedy do niego wchodzisz

Please follow and like us:
20

Chciałam dzisiaj napisać coś zupełnie innego.  Jednak niedawno wróciłam z lasu i wszystko się zmieniło. Ale ponieważ nie ma nic gorszego niż nadęty i nudny tekst, bedzie jak ja to lubię, w konwencji bajki. Choć temat jest bardzo przykry.

 Był sobie zaczarowany  las

Piękny, z wielkimi zielonymi drzewami, cudownymi strumykami  i puszystymi polankami.

Mieszkały w nim różne zwierzęta, które nigdy się na siebie nie gniewały.

Wilk chodził na spacery z sarenką, miś bawił się z zającem, a dziki goniły się z rysiami.
To był las, o którym nie wiedział żaden człowiek.

I wydawałoby się, że tak już będzie zawsze, ale któregoś dnia na skraju lasu stanęły koparki i zaczęła się budowa hotelu.

Wiadomość tę przyniósł do zaczarowanego lasu zając.

Zarządzono zebranie. 

Zwierzęta zastanawiały się, co ta zmiana dla nich będzie oznaczać.

-Może nie będzie tak strasznie? – powiedział miś i pociągnął nosem, bo był przeziębiony.

-W każdym razie, obojętne co się stanie, trzymajmy się razem-dodał lis.

Tymczasem na placu budowy prace posuwały się szybko do przodu i w niedługim czasie hotel był gotowy. Potem zbudowano parking. Potem place zabaw. Potem sklepy i restauracje. Na końcu przyjechali ludzie.

Zapalili wielkie ognisko. śpiewali piosenki. A potem poszli spać.

Zwierzęta mieszkające w lesie nie wiedziały co o tym wszystkim sądzić. Na razie obserwowały ludzi z daleka. Myślały, że może się z nimi zaprzyjażnią.

Ale któregoś dnia ludzie weszli do lasu i narobili mnóstwo bałaganu.

Porozrzucali butelki po cocacoli i oranżadzie, papierki po cukierkach, połamali gałązki i rozgrzebali patykami mrowiska.

zaczarowany las

Zwierzęta bardzo się zmartwiły.

Tym razem wilk zwołał zebranie wszystkich mieszkańców lasu.

-Tak dalej być nie może- powiedział.

-Ale co zrobimy? -odezwał się dzik.

-Może pójdziemy do nich i porozmawiamy? – zaproponował zając.

Jak pomyśleli, tak zrobili. 

Wczesnym rankiem następnego dnia przedstawiciele wszystkich gatunków zwierząt wybrali się do hotelu, w którym ludzie smacznie spali po zabawie poprzedniego dnia.

Jeleń grzecznie zapukał rogami w drzwi.Otworzyła bardzo zaspana pani.

-Czy chcecie mieszkać w naszym hotelu? -zapytała.

Jeleń uśmiechnął się i odpowiedział:

-Nie, my mamy swój dom. Jest nim las. I do tej pory było w nim czysto i spokojnie. Ale teraz jest brudno i hałas.

Mrówki nie mają gdzie mieszkać, bo zniszczyliście im domki. Poobrywaliście gałązki z drzew, żeby palić nimi wasze ogniska. Na polankach leżą butelki, a strumyki pełne są śmieci. Jest nam bardzo smutno. Bo my, zwierzęta, nie przychodzimy do waszych domów i nie niszczymy wam, ludziom, mebli. Nie wrzucamy butelek do waszych samochodów. W ogóle nie robimy nic złego.

Pani bardzo się zawstydziła.

-Macie rację, moi kochani-powiedziała i spuściła głowę.

zaczarowany las

Następnego dnia las wypełnił się ludzmi.

Ale tym razem nikt nie bałaganił, nie rozrzucał papierków, nie rozlegały się krzyki i nie słychać było jak do tej pory, głośnej muzyki. Za to wszędzie było widać wartką pracę. Wszyscy zbierali do worków śmieci, które tak bezmyślnie wcześniej wyrzucali na ziemię . Dorosłym pomagały dzieci.

Wkrótce w lesie nie pozostała  ani jedna butelka, ani jeden papierek. Tylko mrówki musiały niestety same odbudować swoje domki.

Zwierzęta obserwowały pracę ludzi z daleka. A kiedy wszystko zostało ukończone, wyszły z ukrycia i stanęły naprzeciwko ludzi.

-Czy teraz możemy zostać przyjaciółmi? – zapytała pani, z która rozmawiali wczoraj w hotelu.

-Oczywiście -odpowiedziały zwierzęta.

Witamy w zaczarowanym lesie.

Pozdrawiam –  Agnieszka

Może zainteresuje Cię  to

Stokrotka, skarb dla twojego zdrowia z Bożej Apteki

 

(Visited 123 times, 1 visits today)
Please follow and like us:
20

Only registered users can comment.

  1. Twoje opowiadanie przypomina mi fabułę „Wodnikowego wzgórza” Richarda Adamsa. Warto obejrzeć. I przeczytać.

    Człowiek jest głupi. Zwierzę jest mądre. Zwierzę nie zna żądzy chwały, pieniędzy lub dobrobytu. A człowiek? No cóż…

    Jan z Czarnolasu

  2. Janowi z Czarnolasu podoba się zdjęcie otwierające twój artykuł. Według mnie nosi ono w sobie symbolikę: znalazłem się na rozdrożu – dokąd zmierzam, którą drogę wybiorę, jakiego wyboru dokonam?

    Podobnie bywa w życiu: skręcić w lewo czy w prawo? Wybrać dobro czy zło, przyjaźń czy pieniądz, mebel IKEI czy castoramy?

    Tak, czasami to nasze życie staje się zaczarowanym lasem.

    Jan z Czarnolasu pozdrawia

  3. Wspaniałe opowiadanie, cudnie mi się czytało. No murem jestem za zwierzętami, przyjaźń z nimi jest bezcenna. Moja rodzinka powiększyła się o dwa gołąbki. Urodziły się na naszym balkonie, a nas to bardzo cieszy.

    Cudownie piszesz, przekaz ogromnie ważny. <3 Pozdrawiam kochaną Agnieszkę. 🙂

  4. Ech…..żeby to wszystko było takie proste… niestety nie jest. Ludzie wciąż śmiecą i nie przyjmują do wiadomości faktu, że po sobie trzeba sprzątać. Wszędzie. Nie tylko w lesie.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    1. Dziekuję bardzo. Dorotko, chcielibyśmy naprawdę., żeby wreszcie ludzie poszli po rozum do głowy i zrozumieli, że podcinaja gałąź , na której siedzą…
      Pozdrowienia:)

  5. Piękna, wzruszająca opowieść bajkowa. Trudno po niej wrócic do rzeczywistości i pójść do lasu, gdzie nadal walają sie butelki i całe worki śmieci. Czy ludzie kiedykolwiek zmądrzeją? Czy zdążą naprawic to, co zepsuli zanim jeszcze żyją jakieś zwierzęta w lesie? Oby!
    Pozdrawiam serdecznie sąsiadke pogórzańską!:-))

    1. Olgo, dziekuję, cieszę się, że Ci się podoba, To prawda, rzeczywistość jest niestety bardzo ponura i jakoś nie widac,żeby ludzie doszli do punktu , w którym cos zrozumieja…
      Pozdrowionka:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *