Lifestyle, bo to ja

Moje postanowienia lutowe na 2017

 

No tak, wiem, że już luty i właściwie jeszcze trochę i nie mam co się zabierać za postanowienia noworoczne, ale co mi tam, czuję, że muszę to zapisać.

To ma swój efekt psychologiczny, bo wiadomo słowo zapisane jest wieczne, czyli rękopisy nie płoną.

Co roku składam sobie przyrzeczenia, ale u mnie wcale nie musi się to wiązać z początkiem roku.

Po prostu czasami nadchodzi dzień, kiedy patrzę na siebie, na swoje życie i czuję nieodpartą potrzebę zmian. Ale wcale nie musi to być początek ani koniec roku.

 

Więc tym razem będą to

moje postanowienia lutowe na 2017.

 

Przede wszystkim zamierzam  skończyć drugą część książki o Heni, bo dostaję  wiele maili od czytelników, którzy chętnie chcieliby się dowiedzieć, co słychać w jej przytulnym domku.. Sama jestem tego ciekawa, więc obiecuję (sobie też), że książkę skończę. Zobaczymy, co tam u Heni w duszy szczeka.

Moje postanowienia lutowe 2017

 

Druga rzecz, którą chciałabym udoskonalić jest czytanie. W roku 2017 ( i następnych latach też) chcę czytać dwie książki tygodniowo, czyli wychodzą 104 w roku. Polacy czytają za mało, właściwie prawie wcale, więc tym bardziej podoba mi się akcja ” Nie jestem statystycznym Polakiem, czytam książki”. Cała sprawa polega na dobrej organizacji czasu. Ponieważ niestety jest to moja słaba strona, więc przejdźmy do postanowienia numer trzy.

 

Muszę koniecznie poprawić sposób w jaki organizuję dzień. Tak, żeby nie brakowało mi godzin. Zazdroszczę ludziom, którzy to potrafią. Ja zawsze wykonuję kilka rzeczy naraz i na końcu brakuje mi czasu.

 

Chcę poprawić moją znajomość francuskiego. Kiedyś mówiłam, pisałam i czytałam płynnie w języku żabojadów, ale poprzez lata spędzone na emigracji w Niemczech sprawę zaniedbałam.

 

Oczywiście będę rozbudowywać i rozwijać mój blog, moją miłość, pasję i namiętność.

 

No i koniecznie muszę schudnąć 5 kilo. Jeśli uda się więcej, nie obrażę się. To może nie będzie takie trudne, bo kiedy wreszcie te ohydne masy śniegu znikną razem z zimą, której mam szczerze dosyć, pójdę do lasu i zrobię moje codzienne 10 kilometrów szybkiego marszu.

 

No więc napisałam, niech się spełni.

 

A jakie są wasze postanowienia na ten ( musi być piękny) 2017 rok?

 

Pozdrawiam – Agnieszka

proponuję też to:

http://agnieszkamoitrot.pl/wyhamuj-czyli-uroki-slow-life/

I proszę , nie zapominajcie o naszych Braciach Mniejszych. Tu kolejna strona, gdzie może znajdziecie Przyjaciela na całe życie. Zajrzyjcie koniecznie

https://www.facebook.com/pieskie23/?fref=ts

 

4 thoughts on “Moje postanowienia lutowe na 2017

  1. Super postanowienia, Agnieszko!
    Czekamy na druga czesc Heni.

    3mamy kciuki. To bedzie twoj rok na pewno.

    pozdr,
    szwendacz

  2. Ja postanawiam co roku to samo. wiecej się ruszać. Niestety jestem lwem salonowym, albo jak wolisz, telewizyjnym. W tym roku musi to sie zmienić. No,bo inaczej będzie za późno.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *