Szlachetne zdrowie

Post jednodniowy. Moje wrażenia i czy warto to robić.

Post jednodniowy. Moje wrażenia i czy warto to robić

Post jednodniowy chodził mi po głowie od dawna. Co prawda wydawało mi się, że nie dam rady, bo co tu ukrywać, lubię jeść. Właściwie można mnie nazwać łasuchem.

Jednak od pewnego czasu zaczynam dzień bardzo późnym śniadaniem i kończę późnym obiadem  i przychodzi mi to bez specjalnego wysiłku.

Dlatego pomyślałam, że pójdę za ciosem i zrobię sobie jednodniową głodówkę. No, może nazwanie tego głodówką jest na wyrost. To raczej właśnie post.

Dłuższą głodówką zajmować się nie będę, bo na razie nie planuję, choć są tacy co bardzo sobie ją  chwalą. Ale nie zarzekam się, nigdy nie można mówić ” nigdy”, wiadomo.

Mały jednodniowy pościk, to właśnie jest to, co mogę na dzisiaj wykonać. I żeby uprzedzić pytania, od razu wam powiem, że mi się udało i  jestem bardzo zadowolona.

Dobroczynne działanie postu

Wiadomo, że poszczono już w dawnych , bardzo dawnych czasach i nie było to niczym nadzwyczajnym. Pościł Jezus na pustyni, pościli święci, w Polsce jeszcze w XIX wieku panowała tradycja postu piątkowego.

Dzisiaj coraz więcej naukowców potwierdza, że poszczenie ma dobroczynne skutki dla zdrowia,  więc nie tylko ze względów  religijnych warto raz w tygodniu po prostu nie jeść.

Oczywiście jeśli chcecie w ten sposób schudnąć, to raczej jak najszybciej o tym zapomnijcie. Po  jednodniowej głodówce pozbędziecie się przede wszystkim nadmiaru wody i to będzie pół do jednego kilograma mniej na wadze na następny dzień. Jednak wszystko  szybciej niż myślicie wróci do poprzedniego stanu, chyba  że zmienicie swój sposób odżywiania.

post jednodniowy

Sens postu nie polega na utracie wagi, lecz na oczyszczeniu i regeneracji.

To szansa dla organizmu na pozbycie się toksyn. Wiadomo zaś, że ciało wolne od trucizn to ciało nie tylko zdrowe, ale i ładne.

Francuzki poszczą regularnie raz w tygodniu i bardzo sobie to chwalą.

Mój post jednodniowy

Jak się do tego zabrałam?

Przede wszystkim bardzo pozytywnie się nastawiłam. Starałam się nie myśleć o tym, że och, dzień będzie bardzo długi i w ogóle jak ja przetrwam te wszystkie godziny. Mówiłam sobie po prostu, że czas szybko zleci.

Poprzedniego dnia nie wprowadziłam w mojej diecie  żadnych zmian.

Od dawna nie jem produktów śmieciowych, więc nic się nie musiało zmieniać.

Ale jeśli jesteście na tak zwanej diecie tradycyjnej, z dużą ilością  mięsa i nabiału, to dobrze będzie, jeśli w dniu poprzedzającym post, będziecie jeść lekko. Jarzyny, owoce, kasze, ryż. Wszystko po to, żeby wasz organizm nie doznał szoku.

No, a potem naprawdę jest już z górki.

Mój dzień bez jedzenia przeleciał jak z płatka.

Ponieważ pierwszy posiłek jem zazwyczaj około godziny jedenastej, więc też o tej porze poczułam głód. Jako odpowiedź dostał mój żołądek wodę i zadowolił się tym.

Picie wody jest bardzo ważne w ciągu postu.

Post jednodniowy

Woda nie tylko zaspokaja pragnienie, nawadnia i przyspiesza wydalanie toksyn, ale wodą możecie oszukać głód. W momencie kiedy się pojawia, szklanka letniej wody, pita małymi łyżkami załatwia sprawę.

Ja tak robiłam. Wypiłam tej wody sporo, chyba 3 litry.

Na początku nie chciałam, ale zmusiłam się do pójścia na długi spacer i nawet szłam szybkim krokiem, był to właściwie bardzo szybki marsz. O dziwo, miałam bardzo dużo energii, czyli potwierdziło się to co czytałam, zanim zdecydowałam się na post. Nie padłam z braku sił, ale wręcz przeciwnie.

Post jednodniowy

Oprócz tego dotleniłam się i myślę, że wszystkie komórki mojego ciała były mi bardzo wdzięczne.

Po południu miałam drugi napad głodu ( pora obiadu ), ale nie uległam i spokojnie, na absolutnym luzie, z pomocą wody dotrwałam do wieczora.

I wiecie co ? Byłam pewna, że na drugi dzień, skoro świt rzucę się na jedzenie, a tu była niespodzianka nawet dla mnie samej. Wcale nie byłam głodna. Doczekałam do jedenastej i usiadłam do śniadania.

Czy warto przeprowadzić jednodniowy post?

Tak. Absolutnie  tak.

Po jednym dniu, w którym dałam swojemu ciału odpocząć od jedzenia, czułam się lekka jak skowronek. Obudziłam się wcześniej niż zwykle, wyspana i pełna energii.

Czy post jednodniowy jest trudny do przeprowadzenia ?

Nie. Wszystko rozgrywa się w głowie.

Jeśli macie pozytywne nastawienie, na pewno się uda. Dzień mija szybko, czyli tak jak zawsze.

Zdradzę wam tajemnicę: Od tej pory minęły już trzy tygodnie i mam za sobą trzy dni poszczenia. W każdym tygodniu jeden dzień. Wybrałam piątek, czyli wiążę dobro ducha i ciała. Czuję się wyśmienicie.

Pozdrawiam Agnieszka

oczywiście jeśli tekst Ci się spodobał, zapraszam tutaj

http://greenelka.com/owocowa-pizza-pyszna-upalne-dni/

2 thoughts on “Post jednodniowy. Moje wrażenia i czy warto to robić.

  1. Post jest dobry dla ciała i dla duszy. Potwierdzają to świadectwa wszystkich tych, którzy podjęli się tego, jak się okazuje, wcale nie tak trudnego zadania. Potwierdza to też twoja relacja.

    Cała „walka“ odbywa się w głowie. Czy wytrzymasz, to kwestia samodyscypliny i wytrwałości mentalnej. Można się nauczyć jednego i drugiego. To nie takie trudne jak się wydaje. A po czasie przechodzisz w automatyzm, twój organizm uczy się nowych, lepszych schematów zachowania i adaptuje szybko ożywiający styl życia.

    Też robię post. W piątki nie ma żadnego mięsa, żadnego alkoholu, żadnych słodyczy.
    Dodam, że do równowagi sobota to dla mnie dzień swobody osobistej, tzn jem i piję co chcę i ile tego chcę. Raz na tydzień.

    podzrawiam

  2. Oczywiście, zawsze trzeba mieć trochę swobody, nie można wciąż się ograniczać. Dobrze znaleźć złoty środek, aby czuć się dobrze. A post jest rzeczywiście rewelacyjny, taki reset dla ciała i duszy. I wcale nie trudny. Ja wiem, że niektórzy potrafią pościć bardzo długo i takie krótkie powstrzymywanie się od jedzenia może wydawać się drobnostką, ale ja naprawdę na początku sądziłam,że to bardzo trudne i nie dam rady.
    A post piątkowy, bez mięsa, alkoholu i słodyczy jest jak najbardziej OK.
    Pozdrawiam .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *