w romantycznej duszy

Piękne sceny miłosne w filmach. Moi faworyci.

Piękne sceny miłosne w filmach. Moi faworyci.

Uwielbiam filmy miłosne i mam swoje ulubione, do których wracam bardzo często i które nigdy mi się nie znudzą.

W ciągu wszystkich lat, które spędziłam na tym najpiękniejszym ze światów, obejrzałam całą masę pięknych scen miłosnych, po których długo potrzebowałam chusteczki. Ale to jest tak jak w wyścigu po medale. Może być  tylko jeden złoty, jeden srebrny i jeden brązowy.

Przeminęło z Wiatrem

Niewątpliwie faworyt złoty

Niezależnie od tego, który raz oglądam  historię Scarlett, zawsze  dochodzę do tego samego wniosku i chyba nie jestem w tym oryginalna. Po prostu inaczej mysleć się nie da.

Boże, jaka ona była głupia. Bezdennie głupia.Jak mogła wzgardzić tak fantastycznym facetem jak Rhett Butler? Nigdy tego nie mogłam pojąć i nigdy nie wybaczyłam Margaret Mitchell, że nie dała swoim bohaterom jeszcze jednej szansy.

Jednak jak bardzo Scarlett by Rhetta nie chciała, właśnie scena, gdzie są oboje, jest tak obłędna, że wygrywa u mnie każdy bieg po medale.

piekne sceny miłosne w filmach. Moi faworyci.

Otóż  są już  małżeństwem, ale w uczuciach nie zmieniło się nic. Scarlett  nie kocha Rhetta  i wciąż daje mu to do zrozumienia. W  jej sercu jest miejsce tylko dla Ashleya. Tak, tego ślamazarnego beznadziejnego faceta, który co prawda potrafi pięknie recytować wiersze, ale nic poza tym.

Rhett zaś odwrotnie. Kocha Scarlett miłością niezmienną i gorącą.

I oto któregoś wieczoru Rhett  siedzi w olbrzymiej jadalni kipiącego bogactwem domu, który zbudował dla swojej żony i zrozpaczony pociesza się whisky.

Scarlett wchodzi i zachowuje się takk jak zawsze, czyli docina mu i stawia za przykład Ashleya, który zamiast upijać się do nieprzytomności, solidnie pracuje. Scarlett zapomniała jednak, że Ashley zatrudniony jest w jej tartaku, że to ona mu pomogła, gdyż sam nie byłby w stanie poradzić sobie.

I wtedy właśnie zaczyna się scena  absolutnie genialna i  bezkonkurencyjna.

Otóż Rhett podnosi się z krzesła, staje za plecami Scarlett, obejmuje jej głowę swoimi rękami i mówi z goryczą, że gdyby tylko był w stanie wypędzić z jej głowy myśli o Ashleyu, zgniótłby jej czaszkę, niczym łupinę orzecha. Bo może wtedy byłby w stanie sprawić, że wreszcie byliby sami.

Rzecz jasna nic z tych rzeczy nie czyni, zamiast tego wstaje, bierze zaskoczoną Scarlett na ręce, po czym niesie ją w górę po bardzo wysokich schodach do sypialni.

I to wszystko. Nie pada ani jedno słowo, nie widać kawałka nagiego ciała, a jednak cała scena jest naelektryzowana namiętnością. Aż kipi nią. I do tego niesamowity Clark Gable.

  Mistrz i Małgorzata

Faworyt srebrny

Niosła obrzydliwe, niepokojąco żółte kwiaty. Diabli wiedzą, jak się te kwiaty nazywają, ale są to pierwsze kwiaty, jakie się wiosną pokazują  w Moskwie.

Małgorzata w tłumie tysiąca  ludzi idących tego dnia ulicą Twerską, zobaczyła tylko jego. On „posłuszny temu żółtemu znakowi”,  ruszył za nią, bo urzekła go „w niej nie tyle jej uroda, ile niezwykła, niesłychana samotność malująca się w jej oczach”. Ona zapytała: „lubi pan kwiaty?” on powiedział,że owszem, ale nie takie, lecz róże.

Małgorzata bez słowa wyrzuciła żółte kwiaty do rynsztoka, ujęła jego rękę i dalej poszli już razem. On w jednej sekundzie zrozumiał, że zawsze, przez całe życie kochał tylko tę jedną kobietę. Ona nazwała go Mistrzem.

Piekne sceny miłosne

No cóż, czyż trzeba dodać coś więcej?

Ptaki cierniowych krzewów

Faworyt brązowy.

Pamiętacie scenę, kiedy Maggie spędza urlop nad morzem, a Ralph do niej dołącza? Niespodziewane spotkanie obojga na plaży jest majstersztykiem. Chwyta za serce.

 

Stała sztywna jak z drewna.Dlaczego nie biegła mu naprzeciw, z otwartymi ramionami, bezbrzeżnie szczęśliwa? To przecież za nim tęskniła.jak za nikim innym na świecie, choć usiłowała wybić go sobie z głowy.

 

Ręka w górę, kto nie oglądał  serialu z Rachel Ward i Richardem Chamberlainem w rolach głównych

Ja widziałam wiele razy, a książka jest wyczytana do gołej skóry. I tak jak przy powieści Margaret Mitchel, nie mogę pojąć, dlaczego i tu nie ma  happy endu? Może nie mogło być ? Może…

piekne sceny miłosne w filmach. moi faworyci

A w ogóle, dlaczego właśnie w najpiękniejszych filmach miłosnych nie ma happy endu ? Oto pytanie.

 

Pozdrawiam serdecznie – Agnieszka

zapraszam Cię tutaj

http://greenelka.com/krotka-historia-o-szczesciu-czyli-siegaj-do-gwiazd/

JEŚLI TEN TEKST ZACIEKAWIŁ CIĘ, A MOŻE ZAINSPIROWAŁ, DAJ TEMU WYRAZ PROSZĘ. MOŻESZ TO WYKONAĆ NA KILKA SPOSOBÓW. MOŻESZ DAĆ LAJKA, TU I NA MOJEJ STRONIE NA FACEBOOKU, MOŻESZ POSŁAĆ TEN TEKST DALEJ, A MOŻE NAPISZESZ KOMENTARZ. W KAŻDYM PRZYPADKU CIESZĘ SIĘ I PIĘKNIE CI DZIĘKUJĘ.

 

 

2 thoughts on “Piękne sceny miłosne w filmach. Moi faworyci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *