Piękna bez makijażu? Czy to w ogóle możliwe ? I jak to zrobić?

Please follow and like us:
20

Makijaż to jak druga twarz, upiększa, zasłania to i owo, co zasłonięte być powinno i pokazuje to co pokazania jest warte.

Tysiące produktów  w drogeriach, aż oczy bolą od patrzenia, podkłady takie i owakie, szminki, mascary i cienie, można godziny spędzać, a i tak  rzadko kiedy jest się zadowoloną.

A kiedy wejdziesz na media społecznościowe, zwłaszcza na Instagram, to widząc te nieskazitelne twarze, mało, że „zrobione” na wysoki połysk, to jeszcze przepuszczone przez filtry i fotoszopa, nasuwa się pytanie, czy to jeszcze ludzie, czy androidy?

Dobra. Chodzi mi o to, że w rzeczywistości twoje piękno wcale nie zależy od make- upów i tych wszystkich wianków. I co dziwniejsze, dzisiaj powoli, powoli, wraz z modą ( chwała Bogu) na życie bliżej natury, wchodzi też moda na piękno bez maski, bez pudru i c.o. Taka twarz sauté, piękna swoim  naturalnym pięknem. Coraz więcej znanych kobiet pokazuje się w ten sposób.

Żeby było jasne, nie jestem wrogiem makijażu w ogóle,  dyskretny może sprawić cuda, ale warto też twarzy dać odpocząć, pozwolić skórze pooddychać i tak się o nią zatroszczyć, aby można było pokazać się w jak najbardziej naturalnej wersji siebie. I najpiękniejszej, dodam.

Bo to nie od kolorowych kosmetyków zależy twoja uroda, ale od wielu innych czynników.

Przede wszystkim od stylu życia. To on wyznacza czy będziesz zdrowa, a co za tym idzie czy będziesz pięknie wyglądać i zdrowo wyglądać.

Oto co możesz zrobić.

Po pierwsze koniecznie wysypiaj się .

Ja wiem, że to truizm, ale naprawdę bez snu i to w odpowiednich godzinach, czyli od mniej więcej od 22 do 6 rano, czyli 8 godzin, nie ma mowy o ładnej skórze. Nie pomoże żaden podkład, żaden puder. Jasne, zamaskujesz nim cienie pod oczami, ale czy o to naprawdę chodzi?

piękna bez makijażu

Po drugie zadbaj o to, żeby w twoim pożywieniu znalazło się jak najwięcej antyoksydantów, czyli polub owoce i warzywa.

Też banał, wiem. Tylko dlaczego tak często o tym zapominasz? Nie bój się owoców, jedz je na zdrowie i urodę.

Po trzecie pij dużo wody, bo jeśli tego nie będziesz robić, po prostu twoja skóra się wysuszy.

Jeżeli jesz dużo owoców i warzyw surowych, to ilość samej wody może być mniejsza, bo masz jej dość w pokarmach. Jest to tzw. woda strukturalna, najzdrowsza na świecie. Przykładem jest na przykład arbuz. Zobacz ile tam wody!

Dotleniaj się na świeżym powietrzu.

Nie spędzaj całego dnia w pomieszczeniu, wyjdź z domu. W najgorszym razie otwórz szeroko okno i powdychaj powietrze z 10 minut.

Dobra, to same banały, każdy w sumie to wie. Ale są jeszcze pewne tricki, sztuczki , które pomogą pięknie wyglądać bez makijażu.

Sztuczka nr 1 na piękną cerę bez makijażu

Gruntowne oczyszczanie jako codzienny rytuał. Skóra twarzy oczyszczona dwa razy dziennie, ale tylko delikatnym, naturalnym środkiem już po kilku dniach będzie promienieć.

Sztuczka nr 2 na piękną cerę bez makijażu

Delikatny peeling raz w tygodniu. Oczywiście też najlepiej używać delikatnych naturalnych produktów, na przykład cukru zmieszanego z oliwą.

Oprócz peelingu konieczny jest tonik, który przywraca naturalne pH skóry, usuwa zbędny tłuszcz i zmniejsza pory.

Ja używam toniku, który sama robię w najprostszy sposób. Na przykład kroję drobno pietruszkę, zalewam ją letnią wodą i zostawiam pod przykryciem na 24 godziny, Potem odlewam i mam wspaniały, cudowny naturalny tonik, który odświeża, odmładza i nawilżą. Podobnie przyrządzam tonik z zielonej herbaty. Uwielbiam te proste przepisy.

Sztuczka nr 3 na piękną cerę bez makijażu

Używaj tylko naturalnych produktów.

piękna bez makijażu

Jeżeli twoja mascara wyschła, nie wyrzucaj szczoteczki, ale użyj ją do wzmacniania rzęs w naturalny sposób. Na przykład nasącz ją olejem rycynowym albo kokosowym. Podobnie możesz postąpić z brwiami.

Usta będą dobrze nawilżone, jeśli posmarujesz je miodem, a blasku nabiorą od oleju kokosowego. Oleju tego możesz używać jako maseczki do włosów. Piszę o tym więcej tutaj.

Sztuczka nr 4 na piękną cerę bez makijażu

Słońce jest przyjacielem i dostarcza niezbędnej do zdrowia witaminy D3, ale jak z przyjacielem, różnie może być. Lepiej nie wystawiaj bez ochrony twarzy na działanie słońca. Zwróć uwagę na to jak niesamowicie młodo wyglądaja Japonki. One chronią twarz przed słońcem.

Jeśli chodzi o mnie,  używam tylko naturalnych olejków, kokosowego i masła shea albo kakaowego. Zresztą nie lubię leżeć plackiem na plaży, wolę się ruszać.

No i co o tym myślisz? Lubisz chodzić bez makijażu, czy jednak preferujesz dobrze zrobioną twarz?

Pozdrawiam – Agnieszka

 

Zainteresował Cię ten temat?  Podoba Ci się to co piszę? Ucieszę się, jeśli zechcesz zostać moim Patronem i wesprzeć mnie w tym co robię.

Zapraszam Cię na moją  stronę na Patronite.pl

Dla Patronów przygotowałam niebanalne nagrody.

 

 

 

(Visited 236 times, 1 visits today)
Please follow and like us:
20

(22) Comments

  1. sen i uśmiech – to są dopiero kosmetyki, które potrafią zdziałać cuda. trudno się nie zachwycić, kiedy zobaczy się osóbkę stosującą je regularnie. chemia może coś podkreślać, czy uwypuklać, jednak jest bardzo niesmaczna i drapie kubki smakowe..

    1. Ot, spojrzenie mężczyzny:)

  2. Jak to sie mówi – syty głodnego nie zrozumie…
    Nie jestem zwolenniczką takich makijaży, jakie widzimy w mediach, najgorzej, że już 12-13 latki tak sie malują, słowo i matki to pochwalają…
    Maluję sie mało, ale czasem muszę przykryć to i owo, gdybym mieszkała w lesie, może malowałabym tylko rzęsy.
    Zgadzam sie z tym, że najlepsze kosmetyki to sen, brak stresów , słońce i zdrowe odżywianie.

    1. Joasiu, jasne , pełna zgoda. Z jednym wyjątkiem: gdybym mieszkała w lesie, nie małowałabym nawet rzęs:)

  3. Nie jestem przeciwna, ale makijaże zupełnie mi się nie podobają. Rozumiem, że dla innych to coś pięknego, ale no mnie się nie podoba. Lekki makijaż owszem. 🙂 Czuję się bardzo dobrze beż makijażu, mama mnie tego nauczyła. Sama nigdy nie nosiła i zawsze mi powtarzała, że jestem piękna taka, jaka jestem. Uwierzyłam i siebie pokochałam. 🙂 Sztuczki, które napisałaś, bardzo mi się podobają, już sobie spisałam pietruszkowy tonik. 🙂

    Cudownego weekendu Agnieszko. 🙂

    1. Agnieszko, to piękne co napisałaś, dziękuję Ci bardzo:)

  4. Święta prawda Agnieszko. Chociaż lubię makijaż, to nigdy on nie zastąpi systematycznej pielęgnacji. Sam makijaż to za mało dla urody. Pomaga tylko wydobyć atuty i podkreślić co nieco, ale bez zdrowej cery niewiele zrobi. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    1. dokładnie, dokładnie 🙂

  5. Tak…kiedy jestem wyspana to od razu lepiej wyglądam i się czuję… bo to chyba jednak w tej kolejności – dobrze się czuję, więc wyglądam równie dobrze;)))
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

    1. Tak, gdybym miała to pustawiać w kolejności, wybrałabym też sen:)

  6. mam jeszcze sporo do zrobienia w tym temacie, ale myślę, że jestem na dobrej drodze, a to już coś 🙂

    1. Na pewno 🙂

  7. To oczywiste że sen i brak stresów to najlepszy kosmetyk.
    Właściwie to nigdy się nie malowałam…
    🙂

    1. Stokrotko i super 🙂

  8. Ja rzadko się maluję i cieszę się że jeszcze mogę sobie na to pozwolić 🙂 ale to prawda że odpoczynek i spokój wewnętrzny mają duży wpływ na nasza wygląda 😉

  9. Aniu, ciesz się pieknym wyglądem bez makijażu:)

  10. Im jestem starsza, tym delikatniej się maluje – paradoks? Przeciwnie. Z biegiem lat moim zdaniem mocny makijaż wyostrza rysy i sprawia, że wyglądamy starzej. W młodości zresztą też stosowałam równowagę – jeśli mocne oczy to delikatne usta i na odwrót 🙂 Usciski

    1. Jasne, zgadzam się w pełni z Tobą. A Ty wygladasz rewelacyjnie, pozdrowienia:)

  11. No tak ,sen ,zdrowe odżywianie,życie bez stresu, wpływają na naszą cerę pozytywnie. Pamiętam ,kiedy słonce za bardzo nas spiekało,babcia przynosiła chłodna serwatkę i kazała nam myć twarz.Po takim myciu ,skóra była alabastrowa ,piękna .Często myłam w serwatce twarz…ale to było dawno temu.Teraz nie mam możliwości,mleko ze sklepu nie nadaje sie do robienia serów ,z tego własnie powstawała serwatka..☺Pozdrawiam

  12. Masz Danusiu całkowita rację. To bardzo ciekawe spostrzeżenie-o serwatce.

  13. Izabela says:

    Większą część życia (także tego dorosłego) spędziłam bez makijażu niż z, najczęściej do makijażu wracałam w porach jesienno-zimowych, jednak gdy robiło się już cieplej to zawsze miałam problemy się z nim rozstać. Był w moim życiu czas praktycznie bezmakijażowy, ale to wtedy gdy prosto z pracy szłam na siłownię lub basen – po prostu było mi szkoda czasu na zmywanie makijażu, a zdrowy rozsądek nie pozwala mi ćwiczyć z podkładem na twarzy. Teraz znów wracam do naturalności – tylko tusz a zamiast reszty kolorówki naturalna pielęgnacja. Z podziwem patrzę na zdjęcia z lat 70, 60 i wcześniejszych gdzie kobiety nie miały tylu kosmetyków co my a wyglądały wspaniale. Żadnego makijażu, do pielęgnacji tylko to co naturalne czy prosty w składzie krem. I chyba to właśnie jest klucz do sukcesu….

    1. Zgadza się Izabelo, dokładnie tak to ujęłaś jak myśle. Dzisiaj niestety trudno o naturalność, zwłaszcza kiedy widzi sie zdjęcia w Mediach społecznościowych….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

×

Polub Greenelkę na Facebooku

Jeżeli podoba Ci się to co piszę, poślij to dalej, ok?