Lifestyle, bo to ja

Nie oszukuj Morfeusza, chyba że lubisz wysokie rachunki

Nie oszukuj Morfeusza, chyba że lubisz wysokie rachunki

Sobotni wieczór.

Małgorzata za godzinę powinna  być gotowa, wybiera się na imprezę do koleżanki.

Od tygodnia cieszyła się, że wreszcie będzie mogła odpocząć w miłym towarzystwie, pogadać z przyjaciółmi, może nawet trochę potańczyć, ale  przede wszystkim w niedzielę się wyspać.

Po drugie sen

Sobotni wieczór.

Czy może być coś piękniejszego dla kogoś, kto cały tydzień  haruje, każdego  dnia w tym  tygodniu wstaje skoro świt, a późnym wieczorem wali się do łóżka jak kłoda ?

Cały tydzień na najwyższych obrotach.

Małgorzacie potrzebne są aż dwa budziki ustawione w różnych miejscach, aby wreszcie ciężka głowa pogodziła się z tym, że trzeba wstać.

Następnie zwlec się z łóżka, po omacku nieomalże iść pod prysznic, wypić kawę, o śniadaniu nawet mowy nie ma. A co tam, zje się coś po drodze, na rogu, naprzeciwko firmy jest taka mała sympatyczna cukiernia, mają fajne rogaliki z  czekoladą.

Praca. Wredny szef, dodatkowe zadania, młyn, który coraz częściej wywołuje skurcze żołądka.

Powrót do domu. Jakieś zakupy. Wreszcie otwiera drzwi i zrzuca buty. Boże, ile można na tych szpilkach wytrzymać…. I plecy bolą, uff…

Małgorzata  ma dość. Wszystkiego.

Wydaje jej się, że nikt jej nie rozumie, że cały świat  sprzysiągł się przeciwko niej. Jest zmęczona. Śmiertelnie zmęczona.

Pichci coś szybkiego na patelni, potem rzuca się na fotel, nogi na stół, pilot w rękę, jakiś film, ale właściwie nie interesującego nie ma w tej głupiej telewizji – myśli i odpala laptopa.

Po chwili zapomina o całym świecie.

Koleżanka umieściła nowe zdjęcia z urlopu na fejsie, a ten  śmieszny facet z działu transportu ma nawet dość ładną żonę, no kto by pomyślał …

po drugie sen

Mijają godziny. Jest grubo po północy.

Jeszcze trzeba odpisać na maile, jeszcze są jakieś wiadomości, no wiadomo, że nie mogą czekać do jutra.

Wreszcie Małgorzata wyłącza laptopa i rzuca się ciężko na łóżko. Śpi niespokojnie. Rano dwa złośliwe budziki nie mają litości.

A tydzień dopiero sie zaczął…

Sobotni wieczór

Małgorzata  przygotowuje się do wyjścia.

Nakłada makijaż, ale widzi, że na brodzie wyrósł olbrzymi, ohydny pryszcz. Cholera jasna – przecież wczoraj go jeszcze nie było !

Próbuje go zatuszować, ale nic z tego, złośliwy wciąż się pokazuje. Zrezygnowana klnie, a jakby pryszcza było mało, widzi, że pod oczami utworzyły się poduszki, które przecież nie tam powinny być. Poduszki mają leżeć na łóżku i czekać, aż się do nich przytuli głowa, a nie szukać sobie miejsca pod oczami.

Ech, Małgorzata  ma dość. A tak się cieszyła…

po drugie sen

Tymczasem

sen, a raczej jego permanentny brak, wystawił biednej Małgorzacie wysoki rachunek w postaci pryszcza, złości i podpuchniętych oczu.

I nic nie pomoże szminka, puder i maseczka .

Nigdy nie oszukasz Morfeusza.

Sen po pierwsze, po drugie i po trzecie jest tym, czego potrzebujesz, aby cieszyć się zdrowiem i urodą.

W dodatku sen jest lekarstwem, które nic nie kosztuje i nie ma żadnych działań ubocznych. To czas regeneracji twojego ciała i duszy.

A najwspanialsze jest to, że nic nie musisz robić, wystarczy tylko zamknąć oczy i w twoim ciele zaczynają się dziać cuda.

nie oszukuj Morfeusza

Po odżywianiu, sen jest drugą potrzebą człowieka, na której najczęściej uprawiany jest gwałt. I której nie poświęca się żadnej uwagi.

Nie masz czasu na sen w tygodniu ? Nie szkodzi, wyśpisz się w weekend – myślisz.

Błąd. Niestety, tak to nie funkcjonuje.

Jeśli twoje baterie nie ładują się porządnie wciąż na nowo, to stopniowo niszczysz swoje ciało i duszę. Prędzej czy później przychodzą choroby i przedwczesna starość, a wraz a nią wszystko co nieprzyjemne .

Nie można wyspać się na zapas.

Jesteś cząstką uniwersum, cząstką natury. A to znaczy, że twoje ciało ma swój naturalny rytm związany z rytmem Ziemi  i światła słonecznego.

Dobrze jest żyć z tymi rytmami w zgodzie, wtedy nagrodą jest zdrowie i  długie życie.

Jeśli zaś postępujesz wbrew nim, prędzej czy później zobaczysz przed sobą rachunek, który cię nieprzyjemnie zdziwi.

W XVIII wieku spaliśmy od 9 do 9,5 godzin i było to zgodne z rytmem natury. No tak, ale wtedy  nie było elektryczności, telewizji, internetu i  tego wszystkiego, co pozwala nam dzisiaj zamienić noc na dzień i odwrotnie.

Dzisiaj, w naszym zwariowanym świecie, gdzie człowiek jest zaganiany od rana do wieczora, ktoś, kto odważy się przyznać, że śpi 9 godzin, a nawet choćby 8, zostaje posądzany o brak ambicji.

No coś ty, tak długo spisz? – słyszysz i widzisz potępiające cię spojrzenie. To ty masz naprawdę dużo czasu –  następna, umiejętnie wbijana szpila.

I czujesz się winna, bo jak to? Może jesteś leniem?

Normalne, czyli nienormalne jest spać 5, może w porywach 6 godzin. Efektem jest złość, rozdrażnienie, brak koncentracji,  zmęczenie, a nawet zaburzenia pamięci.

Tymczasem między 22 a 2  w nocy twoje ciało wydziela hormony, które uzdrawiają to co zostało zepsute w twoim ciele. Dlatego tak ważne jest, aby nie kłaść się do snu po północy, lecz dużo wcześniej.

Sen przed przed 23 jest krzepki, ale sen przed 22, o, ten dopiero jest mocarzem !

Więc zrób to po prostu, przez miesiąc idź do łóżka o 22 i obserwuj co się będzie dziać.

Będą to dobre rzeczy, wiem, bo sama na sobie sprawdziłam.

I chociaż dzisiaj czasami słyszę, że to śmieszne, że szkoda życia, ja robię swoje. Najgłupszy argument, jaki  się powtarza, to ten, że później będzie czas na spanie. Wieczne. No tak, ale jeśli teraz nie zadbasz o sen, to ten wieczny przyjdzie o wiele wcześniej niż… niż, no wiesz… W końcu każdy musi odejść, ale po co ten pośpiech?

Weź sobie do serca dobrą radę twojej babci i idź wcześniej spać.

Pokochaj Morfeusza, jest tego wart.

Jeśli to zrobisz, odwdzięczy ci się stokrotnie, zobaczysz.

Pozdrawiam cię – Agnieszka

i zajrzyj też tutaj

http://greenelka.com/5-prostych-sposobow-na-mlody-i-piekny-wyglad/

 

 

 

22 thoughts on “Nie oszukuj Morfeusza, chyba że lubisz wysokie rachunki

  1. Ja to roboczo zwę „higienicznym trybem życia”. Jasna sprawa, że nie da się oszukać organizmu, a przynajmniej nie przez długi czas. Raz czy dwa może jeszcze wytrzyma, ale gdy permanentnie będziemy wystawiali go na próbę, w końcu się zbuntuje.
    A swoją drogą – bardzo często nawet osoby żyjące zdrowo i spokojnie mają problem z tym wyskakującym pryszczem przed ważnym wydarzeniem… Wrr, jakież to irytujące! 😉
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

    1. No właśnie. To taka złośliwość,prawda? Zawsze coś się stanie, kiedy mamy coś ważnego. Moja koleżanka bardzo się cieszyła na pierwszą randkę z facetem i dokładnie przedtem dostała potwornej wysypki. To było straszne.
      A co do snu, to raz po raz można sobie pozwolić, wiadomo, imprezy i tak dalej,ale permanentne lekceważenie właściwego odpoczynku kończy się źle
      Pozdrowionka:)

  2. Kiedyś mogłam siedzieć do pierwszej w nocy, szydełkować i słuchać audiobooków, ale już mi to minęło. Przed 22- gą raczej trudno mi jest zasnąć ale przed 23 -cią już tak 🙂 Zauważyłam też, że odwykłam od wieczornych rozmów, nawet tych telefonicznych. A jak już się taka pojawi , to kłopot z zaśnięciem gotowy.Nie wiem dlaczego tak jest , może mózg się zbyt pobudza ? A tą piosenką przypomniałaś mi jedne z piękniejszych chwil w moim życiu 🙂

  3. Wszystko to prawda, chociaż u niektórych osób to zmienia się z wiekiem. Kiedyś mogłam spać od 21 do 7 rano, nawet w niedziele zdarzały mi się drzemki. Staram się prowadzić higieniczny tryb życia, chodzę wyłącznie pieszo – 2 razy po 40 minut do pracy, każdy weekend na powietrzu, nie jadam wieczorami, pije kawę, ale nie późno. Niestety z wiekiem mam problemy z wybudzaniem się w nocy, a stresy w pracy nie pomagają…sama kiedyś dziwiłam sie starszej koleżance, że nie moze spać w nocy, a teraz ja bardzo rozumiem.

  4. Sen jest bardzo ważny. Ja idę spać ok jedenastej, ale jak byłam młodsza to chodziłam wcześniej. Nie wiedziałam że dziesiąta jest tą najodpowiedniejszą godziną. Wypróbuję;) Osobiście nigdy nie miałam problemu ze spaniem, ale znam osoby, które cierpią na bezsenność i nic im nie pomaga.
    Pozdrawiam:)

    1. Ja też śpię jak zabita i lubię spać. Znam ludzi, którzy maja z tym problemy i wiem, że nieraz bardzo trudno cokolwiek poradzić, ale przynajmniej dobrze jest wyeliminować niektóre rzeczy, takie jak późne picie kawy itp.
      Pozdrawiam serdecznie:)

  5. Sumptuastic – Kołysanka … 🙂 rany, ale to był szał na parkiecie 🙂

    A co do snu – jak najbardziej masz rację to najlepszy kosmetyk . Osobiście zawsze byłam nocnym markiem . 🙂 Noc to pora kiedy wszyscy spali i miałam spokój i czas dla siebie – dlatego chyba też tak lubiłam tę część doby i często zarywałam nocki. Nie ,nie prałam , nie sprzątałam po nocach co to to nie ! 🙂 , ale czytałam , spokojnie oglądałam ciekawe programy , czy filmy, rozwiązywałam krzyżówki , rozmyślałam, pisałam listy itp . A rano z pomocą dwóch budzików zwlekałam się z wyra. Swoją drogą jakimś trafem nasza telewizja najczęściej to co było dla inteligentnych ludzi puszczała po północy więc się zgrywałam z tym trendem 😉 🙂
    Teraz staram się oczywiście bez przesady, ale jednak kłaść się spać o w miarę normalnej porze … Wiadomo tu i ówdzie zmarszczka jak do tego dodać jeszcze zblazowany wyraz oblicza z worami pod oczyma po nieprzespanej nocy to patrząc w lustro można zejść na zawał . W związku z tym zdrowy rozsądek bierze górę 😉 Oczywiście samopoczucie po zarwanej nocy dzis jest znacznie gorsze co też nie zachęca 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    1. O, widzę, że w Twój gust też trafiłam, super ! Tez pamiętam ten szał !
      Maju, dokładnie, wyjmujesz mi z ust. Jakbym widziała siebie, też zawsze mówiłam, że jestem nocnym markiem, a rano dwa budziki i pusta głowa w pracy. Też uwielbiałam czytać w nocy, oglądać filmy i rzeczywiście przypominam sobie, tak było : wszystko, co najlepsze, leciało grubo po północy. Odsypiałam w weekendy, czasami potrafiłam zwlec się z łózka o drugiej po południu. No i w sumie nic z tego weekendu nie miałam. Do wieczora już chodziłam jak dziurawa dętka.Powiem Ci, że cieszę się z tego, że te czasy minęły. Kiedy ma się 20 lat, można sobie na więcej zarwanych nocy pozwolić, ale potem dobrze jest pójść po rozum do głowy. Pozdrowionka 🙂

      1. jeśli o mnie chodzi to nigdy , po dzień dzisiejszy nie udało mi się „odsypiać” zarwanej nocy do południa …:) W moim słowniku pojęcie „odsypiać” nie istnieje . 🙂 Tak czy inaczej wstaję o mniej więcej tej samej porze 0k. 8:00 i muszę przetrwać dzień . Co najwyżej w takich razach staram się wtedy iść spać wcześniej a więc o tej 22 z minutami 🙂 Nie umiem jednak długo spać , nie umiem spać w dzień /no chyba , że jestem chora i muszę leżeć / . Tak już mam . 🙂 Podejrzewam , że na to jak śpię , ile i czy ewentualnie „wyję do księżyca” zamiast spać ma wpływ konstrukcja mojego systemu nerwowego. 🙂 Pozdrowionka 😉 A po rozum zawsze warto pójść i tu pełna zgodność 🙂

        1. Hi, hi, kiedyś miałam w ręku taką śmieszną książkę, gdzie wszystkie te wyrażenia były tak zilustrowane, jakby to działo się naprawdę. I wyobraziłam sobie teraz gościa, który idzie do swojej głowy po rozum… Tak jak wypruwanie sobie żył, albo mieć serce na dłoni , rzucić okiem itd. 🙂 tak na marginesie

  6. Problem snu ma związek z psychiką. Kiedy są głębsze problemy, nie sypiamy i to jest normalne.
    Zauważyłaś jednak, że możemy sami generować problemy, ponieważ przyzwyczajamy organizm do niesypiania. Każdy może wpaść w taką pułapkę, ponieważ przy włączonym laptopie, czy telewizorze trudno o sen. Kiedyś uczono mnie, aby przed wieczornym pójściem do łóżka wyciszyć się co najmniej godzinę, czyli zapomnieć o smartfonach i telewizji.
    Serdecznie pozdrawiam

  7. Z natury jestem sową. I tak było przez lata całe, czyli późne zasypianie i późne wstawanie. Na szczęście tak mi się zawodowo ułożyło, że rzadko to budzik przerywał mi sen. A w czasach szkolnych i studenckich, zwyczajnie po zajęciach odsypiałam jak musiałam i już 😉 Dziś rzadko w ciągu dnia zasnę, i to mi się zmieniło. Również nie posiedzę już tak długo, choć zdarza się. Najczęściej gaszę światło między 23-24, czasem po męczącym dniu już o 22. Zawsze sen był dla mnie ważny i nigdy go sobie nie reglamentowałam. I tak jak Ty uważam go za nasze dobrodziejstwo :))) Naprawdę rzadko śpię mniej niż 8 godzin, a najczęściej dłużej. Dziś, od kilku miesięcy budzi mnie budzik, bo muszę zażyć leki, ale często kładę się dalej i dosypiam 🙂
    Pozdrawiam 🙂

    1. Tak Roksanno, sen jest dobrodziejstwem i dobrze, że coraz więcej ludzi zdaje sobie z tego sprawę. Szkoda tylko, że przeważnie zdajemy sobie z tego sprawę dopiero, kiedy przychodzą problemy, albo kiedy jesteśmy starsi.
      Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i witam u mnie 🙂

  8. Ja tam kocham spać i z tego nie zrezygnuję. Jak mam spać poniżej 9 godzin to zachwycona nie jestem, ale no bywa. Coś za coś. Ale tak to jak mam wolne i czy mogę sobie pozwolić to śpię 8-10 godzin.

  9. Chyba powinnam się urodzić w XVIII w bo wyspana jestem, gdy prześpię 8-9 godzin. Ale nie zawsze mogę. generalnie ze snem u mnie różnie bywa – są okresy, gdy nie mogę zasnąć, są takie, gdy za wcześnie się budzę. myślę Agnieszko, że masz rację – muszę bardziej zadbać o higienę snu. Może spróbowac z tą 22? Od jutra, bo teraz już jest prawie 23. No to dobranoc:)

  10. Iwonko, ja też powinnam żyć w XVIII w, bo potrzebuję te 8 – 9 godzin. Ale widocznie tak jest dobrze. Spróbuj z 22 bo warto, rano się bardzo dobrze wygląda i jest dużo energii, Ja, kiedy się nie wyśpię, chodzę do tyłu do wieczora.
    Dzień dobry:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *