Bajki dla Amelki

Łąka. Impresja wiosenna i Mistrz nad Mistrzami

 Łąka, która u początku tej wiosny wędrowała po drogach,odczuwała zmęczenie.

Choć była jeszcze młodziutka, dobrze wiedziała czego chce. Szukała odpowiedniego miejsca na mieszkanie dla siebie, a to okazało się zadaniem niełatwym.

Nigdzie jej się nie podobało.  Albo było za mało słońca, bo drzewa stały za blisko, albo niedaleko przebiegała ulica , a łąka nie lubiła, kiedy tuż obok niej przejeżdżały samochody.

Wreszcie znalazła to czego szukała.

Łąka.Tej wiosny wędrowała po drogach i szukała swojego miejsca na ziemi

W pobliżu, ale nie za blisko rósł bardzo przyjemny lasek, w którym  drzewa opowiadały niezwykle ciekawe historie, a tuż obok  lasu przepływał strumyk.

Łąka postanowiła, że właśnie tutaj a nie gdzie indziej zostanie na dłużej ( może nawet na zawsze?…) i zbuduje swój dom.

Zabrała się szybko do pracy, a ponieważ słonko jej pomagało, szybko widać było efekty. Najpierw, jak przystało na porządną łąkę, zasiała trawę.

Kiedy wszędzie już zrobiło się zielono, łąka zaprosiła wszystkie kwiaty z okolicy, aby przyszły i zechciały u niej zamieszkać.

Trzeba przyznać, że żaden nie odmówił.

Jako pierwsze zawitały pierwiosnki. Były bardzo nieśmiałe. Niepewnie przysiadły na skraju łąki.

Potem przyszły kaczeńce.Te były trochę bardziej pewne siebie. Ale to dlatego, że ich twarze przypominały kolorem słońce, no a ono przecież nikogo się nie boi.

Natychmiast zarezerwowały sobie miejsce nad strumykiem.

Za kaczeńcami przywędrowała wielka grupa koniczynek. Było ich tak dużo, że łąka zaczęła się obawiać, czy starczy dla wszystkich miejsca.

Jednak nic takiego się nie stało.

Po kaczeńcach, pierwiosnkach i koniczynkach dotarły jeszcze maki, chabry i rumianki.

Ach, i  stokrotki ! Nie wolno zapomnieć o stokrotkach ! No i mlecze ! Mlecze czyli mniszki rozsiadły się wszędzie !

Miejsca było dość dla wszystkich.

Wtedy przyleciały owady. Muszki, pszczoły, ważki i motyle. Te ostatnie były najpiękniejsze. Niektóre z nich miały skrzydła białe, inne kolorowe, a jeszcze inne żółte jak cytryna.

Siadały na kwiatkach i wtedy naprawdę już nie można było ich odróżnić od płatków. Czasami wydawało się, że kwiaty migocą w słońcu. A to były skrzydła motyli.

ŁĄKA BYŁA BARDZO ZADOWOLONA.  

Łąka.

Pomyślała, że wreszcie może odpocząć.  Zamknęła oczy i zasnęła. Skończył się pierwszy dzień i naprawdę, nie był wcale najgorszy. Właściwie był bardzo dobry, oby następne były równie udane.

I tak też było.

Po pierwszym dniu nastąpiła spokojna noc, a potem kolejny dzień i znowu noc.

Wszystko układało się wyśmienicie.

Motyle wygrzewały się na płatkach kwiatów, pszczoły zbierały nektar, ważki udawały, że są małymi helikopterami, dżdżownice pracowały w pocie czoła, żeby ziemia była ślicznie spulchniona, bo wtedy korzonki roślinek czują się bardzo dobrze.

W ten sposób minęła wiosna i przyszło upalne lato.

Na łące zrobiło się gorąco. Któregoś dnia pojawili się nowi, niespodziewani goście. Były to wielkie kwiaty o żółtych płatkach i brązowych buziach. Były tak duże, że inni mieszkańcy łąki zawstydzili się.

Najsmutniejsze miny miały stokrotki.

” Jesteśmy takie malutkie, że aby rozmawiać z tymi wielkoludami musimy bardzo wysoko zadzierać główki, a oni i tak nie słyszą co do nich mówimy” rozpaczały i z tej rozpaczy stawały się jeszcze mniejsze niz były.

” No, a my ?” dołączały się do lamentu niezapominajki.

Po nich rozpłakały się  inne kwiaty.

Po jakimś  czasie na łące Rozlegał się wielki lament.

laka. Historia o duzych zoltych kwiatach, lace i sloncu

Tylko wielkie kwiaty zdawały się o niczym nie wiedzieć. Rosły i rosły, a kiedy stały się bardzo, bardzo duże, obróciły swoje twarze ku słońcu i nisko mu się pokłoniły.

A ono uśmiechnęło się szeroko i posłało na ziemię swoje najpiękniejsze promienie . Promienie te dotarły również na łąkę i pogłaskały po policzkach wszystkie kwiatki.  Malutkie i te większe. A wtedy obeschły wszystkie łzy i zapanowała zgoda.

 NA PAMIĄTKę TEGO WYDARZENIA WIELKIE KWIATY OTRZYMAŁY JEDYNE IMIĘ, JAKIE IM SIĘ NALEŻAŁO.

                   SŁONECZNIKI

 

A teraz Mistrz.  Kto piękniej od Niego pisał o łące ?

Łąka. Bolesław Leśmian

Posłuchaj przepięknej interpretacji Magdy Umer

Pozdrawiam

Agnieszka

może zajrzysz też tu

Stokrotka, skarb dla twojego zdrowia z Bożej Apteki

JEŚLI TEN TEKST ZACIEKAWIŁ CIĘ, A MOŻE ZAINSPIROWAŁ, DAJ TEMU WYRAZ PROSZĘ. MOŻESZ TO WYKONAĆ NA KILKA SPOSOBÓW. MOŻESZ DAĆ LAJKA, TU I NA MOJEJ STRONIE NA FACEBOOKU, MOŻESZ POSŁAĆ TEN TEKST DALEJ, A MOŻE NAPISZESZ KOMENTARZ. W KAŻDYM PRZYPADKU CIESZĘ SIĘ I PIĘKNIE CI DZIĘKUJĘ.

 

3 thoughts on “Łąka. Impresja wiosenna i Mistrz nad Mistrzami

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *