Kiedy idziesz do warzywniaka

Please follow and like us:
20

Kiedy idziesz do warzywniaka,

Chcesz kupić marchewkę. A może buraczki ?

Więc wybierasz najpiękniejsze egzemplarze. Czasami, kiedy są młode, takie świeże i śliczne, związane są gumką w pęczek. Wtedy,  zanim włożysz  marchewkę do torby, sprzedawczyni oderwie zieloną część i wyrzuci do stojącego obok śmietnika. Jeśli tego nie zrobi, poprosisz ją o to.

Tak bywa najczęściej, prawda?

W supermarketach, na stoisku z warzywami taki karton na bio odpady jest przygotowany dla ciebie.

Więc odrywasz marchewce zieloną czuprynkę i wyrzucasz. Nic sobie przy tym nie myślisz. W domu marchewkę ugotujesz i będziesz mieć smaczną zdrową zupę.

Ale najczęściej jest tak, że marchewka przyjeżdża do supermarketu już pozbawiona zielonej czuprynki. Ma tylko pomarańczową buzię.

kiedy idziesz do warzywniaka

Tymczasem

Zielone części wielu warzyw są równie zdrowe i wartościowe jak ich części korzenne.

A nawet mają o wiele więcej składników odżywczych i witamin.

Naprawdę nie warto ich wyrzucać. Zamiast tego można je wykorzystać na wiele sposobów. Można je jeść na surowo, na przykład  dodać do zielonego smoothie, sałatki , albo przyrządzić smaczne pesto. Ale i bardzo dobrze sprawdzają się w postaci gotowanej, na przykład w zupie, albo w pierogach czy pulpetach.

W porównaniu z korzeniami, mają o wiele bardziej intensywny aromat, niektóre są łągodne w smaku, inne pikantne.

Nie wszystkie warzywa jednak nadają się do tego, żeby jeść ich zielone części.

Niejadalne są:

liście bakłażanów, pomidorów, fasoli, ogórków, ziemniaków, rabarbaru.

Natomiast śmiało można jeść zielone części marchewki, kalarepy, buraków i rzodkiewek.

Z marchewkowej czuprynki możesz bardzo prosto przyrządzić

smaczne pesto.

Składniki

1 pęczek zielonej części marchewki,

1 ząbek czosnku,

100 ml oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia,

1 łyżkę orzeszków pini, albo innych według uznania,

sól, pieprz,

parmezan a w wersji wegańskiej więcej orzechów.

Wykonanie

Zielone części marchewki umyć, drobno pokroić, tak samo czosnek. Orzechy podprażyć na patelni. Wszystko zmiksować i włożyć do słoiczka. Zalać oliwą i wymieszać. Takie pesto można przechowywać w lodówce dość długo. Ale najlepiej zjeść z warzywami przygotowanymi na parze.

Kalarepka

kiedy idziesz do warzywniaka

Jej liście zawierają dwa razy tyle wapnia co  część korzenna. Jeśli lubisz szpinak, ale po prostu znudził ci się, weź liście kalarepki i przyrządź z nich coś nowego.

Duszone liście kalarepki

Składniki

Liście z czterech/pięciu kalarepek,

2 ząbki czosnku,

oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia,

1 cebula,

sól, pieprz.

Wykonanie

Liście kalarepki oczyścić, oddzielic twarde części i pokroić w paski. Czosnek i cebulę zeszklić na patelni, dodać liście i dusić na małym ogniu, aż będą miękkie. Doprawić do smaku.

Buraki.

Ich liście są bardzo podobne w smaku do boćwinki, delikatne i zawierają więcej wapnia i beta karotenu niż korzeń. Można je użyć do sałatki, do smoothie, do zupy i wielu innych dań, w sumie ogranicza tylko fantazja.

Sałatka z buraka i jego liści

kiedy idziesz do warzywniaka

Składniki

1 kg buraków z liśćmi

4 łyżki octu jabłkowego albo winnego,

2 ząbki czosnku,

pęczek pietruszki,

3 łyżki oliwy z oliwek,

sól i pieprz.

Przygotowanie

Buraczki umyć. Część korzenną gotować do miękkości, ale tak, żeby warzywa były jeszcze dość chrupiące. Liście i łodygi pociąć na małe kawałki, włożyć do wody i gotować 10- 15 minut. Buraczki ostudzić, pociąć na małe plasterki, zmieszać z liśćmi. Dodać posiekany czosnek, oliwę i ocet. Doprawić solą i pieprzem.

Rzodkiewki

kiedy idziesz do warzywniaka

Liście rzodkiewek sa bogate w witaminy i oleje musztardowe, znane z właściwości antybakteryjnych. W smaku przypominaja bardzo rukolę. Doskonale nadają się jako skladnik zup, pesto, ale przede wszystkim wspaniale smakują w sałatce.

Kremowa zupa z liśćmi rzodkiewek.

Składniki

400 – 500 gram rzodkiewek z listkami,

300 gram ziemniaków,

2 szalotki,

2 łyżki masła klarowanego, albo oleju kokosowego bezzapachowego,

800 ml bulionu warzywnego,

sól, pieprz,

100 gram jogurtu, dla wegan jogurtu roślinnego albo mleko owsiane/ ryżowe.

Przygotowanie

Rzodkiewki razem z częściami zielonymi umyć , a kilka odłożyć. Resztę rzodkiewek i ziemniaki grubo pokroić . Na patelni zeszklić masło,  dodać szalotki, ziemniaki i rzodkiewki razem z liśćmi. Wszystko przełożyc do garnka i zalać bulionem. Gotować mniej więcej 20 minut, aż ziemniaki będą miekkie. Całość zmiksować na kremową masę i ozdobić odłożonymi rzodkiewkami z listkami.

Smacznego !

Ach, zapomniałabym. Oczywiście należy zwracać uwagę na to, skąd pochodzą warzywa. Optymalne są zawsze produkty bio, albo od zaufanych sprzedawców.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam tutaj

http://greenelka.com/parszywa-dwunastka-i-grzeczna-szesnastka-czyli-o-ziemniaku-i-kapuscie/

 

 

 

 

 

 

 

(Visited 123 times, 1 visits today)
Please follow and like us:
20

Only registered users can comment.

  1. Rewelacyjne porady i przepisy Agnieszko.
    A wiesz że ja robię sałatkę z młodej pokrzywy, młodziutkich listków mleczy i rzodkiewki…
    Bardzo zdrowa, chociaż nikt jej jeść nie chce…:-)))

    1. Stokrotko, szkoda, jakie to dziwne, prawda, że takich smakołyków nie potrafią docenić… Przez wszelkie ulepszacze i chemię w jedzeniu, ludziom zepsuł się smak.
      A do sałatki dodaj jeszcze nomen omen …kwiatki stokrotki:) bardzo zdrowe i ślicznie wyglądają.
      Dzięki za uznanie i pozdrawiam serdecznie:)

  2. Z tych liści, które wymieniłaś gotuje tylko zupę kalarepową :)Resztę zjadała sarenka, teraz kiedy jej już z nami nie ma , muszę się zainteresować

    1. Zgadza się, bo chyba sami sprzedawcy nie wiedzą jakie sa cenne. Jak są w kiepskim stanie( liście, nie sprzedawcy, hi, hi), to oczywiście nic z tego nie będzie. Ale jesli sa świeże, to zachecam Cię:)

  3. Z wymienionych przez Ciebie liści, tylko te z buraków lądowały w zupie, inne – niestety – w kompoście. Muszę przetestować Twoje przepisy.
    Dziś skończyłam czytać „Dożywocie” M. Kisiel. Bardzo sympatyczna, pełna humoru, napisana ciekawym językiem książka. Może ją znasz? Pewnie zastanawiasz się dlaczego ni z gruszki, ni z pietruszki ją wspominam. Otóż, nie wiedząc czemu, bo przecież Cię nie znam, wpisujesz się w klimat tej powieści. Czytając ją bez przerwy nachodziła mnie myśl, że mogłabyś być żeńską wersją Konrada. Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło.
    Pozdrawiam Cię, Agnieszko z Lichotki, bardzo serdecznie.

    1. Kochana, przetestuj koniecznie, tylko bacz aby liście nie były zniszczone:)
      No wiesz, nie znam tej powieści, chyba ze 20 czeka na mnie w kolejce , ale skoro tak mnie zachęciłaś, ta będzie 21. Muszę sprawdzic kto to taki ten Konrad:) :):)

  4. z tych wszystkich czuprynek -Twoja wydaje się najbardziej energetyczna. ale saute! bez przypraw i gotowania. tylko :na żywo” kolor staje się drugorzędny, przy Twoim uśmiechu – nie przestawaj proszę.

  5. Ostatnio odkładam i zamrażam „niejadalne” części warzyw (także obierki) a potem gotuję z nich warzywny bulion, który jest podstawą różnych zup. Pycha.

  6. Dziękuję za inspirację! Koniecznie muszę zrobić sałatkę z liśćmi rzodkiewek!
    Pozdrawiam i całuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *