Jeśli nie wiesz jak znaleźć szczęście

Please follow and like us:
20

Nie miałam dzisiaj dobrego dnia. Właściwie nic specjalnie złego się  nie wydarzyło, ale nie byłam w dobrym nastroju.

 Coś drażniło mnie  coś sprawiało, że nie byłam zadowolona.

Nic nie działo się tak jakbym chciała, choć w gruncie rzeczy, sprawy toczyły się swoim torem. Moja babcia mówiła w takich przypadkach, że coś wisi w powietrzu. Miałam wrażenie, że coś mnie uwiera jak drzazga w bucie.

Najchętniej schowałabym się do mysiej dziury i znikła jak Alicja w krainie czarów.`

Chyba  każdemu zdarzaja się takie chwile. Myślisz wtedy ” niech wreszcie  ten przeklęty dzień  się skończy, a jutro może, może będzie lepsze.”

Ja postanowiłam jeszcze wbrew sobie coś napisać.

Wbrew sobie , bo naprawdę w takich dniach nie ma się weny.

Włączyłam  piękną, relaksującą muzykę i zamyśliłam się. Ponieważ za moimi plecami buzuje ogień w piecu, powoli zaczęło mnie ogarniać bardzo przytulne ciepło, jakiego nigdy nie doświadczysz mając tylko centralne ogrzewanie.

Ciepło pieca kaflowego ma w sobie coś magicznego, coś co sprawia, że nagle wszystko wydaje się wracać na właściwe miejsce i zaczynam  czuć się prostu błogo. Tak bym to określiła.

Jeśli nie wiesz jak znalezc szczescie, zapytaj o to swojego kota

Koty sprawiły, że poczułam się lepiej

Chyba dokładnie to samo czuły moje koty, bo wszystkie ( a mam ich aż siedem) nagle znalazły się tuż przy mnie i zmrużyły oczy i po chwili z siedmiu gardeł rozlegało się cudowne mruczenie i  coraz bardziej zagłuszało muzykę, której słuchałam.

Zresztą przestała mi być ona do czegokolwiek potrzebna. Kocie mruczando uspokajało mnie o wiele lepiej niż najbardziej relaksująca muzyka świata. Wyłączyłam ją.

Jeden z kotów położył się na plecach i nagle zrobił się bardzo, bardzo długi.

Tylne łapy oparł na grzbiecie mojego psa, który też ucinał sobie smaczną, popołudniową drzemkę. Miałam ochotę przyłączyć się do tego towarzystwa, no, ale zamierzałam  skończyć pisać, więc sza.

Jeśli nie wiesz jak znaleźć szczęście, zapytaj swojego kota

Inny  kot wybrał sobie na miejsce relaksu moje biurko.

Najwyraźniej bliskość laptopa wybitnie poprawiała mu samopoczucie, bo łapy położył na klawiaturze, a z gardła wydobywało się tak niesamowicie głośne mruczando, że można by pomyśleć, iż  gdzieś w środku ma zamontowany motorek.

Nie wiesz jak znaleźć szczęście  ?

Zapytaj o to swojego kota.

Twój kot to bardzo dobrze wie. Twój kot nie zastanawia się tysiac razy dziennie, czy coś ma sens. Twój kot nie myśli o jutrze i o tym czy jest szczęśliwy.

Twój kot po prostu jest tu i teraz. Mruczy, bo ma obok ciebie. Daje ci swoje ciepło i przyjmuje twoje. Cieszy się, kiedy go głaszczesz.

A co ja robię ?

Zastanawiam się, czy kiedyś ten  dzień się skończy i dlaczego był taki beznadziejny.

Gubię przy tym podstawową, najważniejszą prawdę, niestety bardzo smutną, że każdy dzień się kończy i to szybciej niż myślę. Że całe życie prędzej czy później się kończy i właściwie dlaczego jestem zła, kiedy czas płynie trochę wolniej?

Użalam się nad sobą i płaczę jaka to jestem biedna i nieszczęśliwa. Cały świat się przeciwko mnie sprzysiągł i nikt mnie nie rozumie.

Twój kot pokaże ci, gdzie jest szczęście

Jesli nie wiesz jak znalezc szczescie

Twój kot szczęśliwy, bo ma przy sobie ciebie, człowieka, który jest jego przyjacielem ( a to zaszczyt, wierz mi ) może cię nauczyć jak się cieszyć dziś, tu i teraz. Kiedy posłuchasz jego mruczenia, zrozumiesz, że do szczęścia nie potrzeba wiele.

Czasami są w twoim życiu momenty, w których aż zapiera ci dech i czujesz, że to jest to. Nagle myślisz sobie, ” kurczę, właściwie jestem szczęśliwym człowiekiem”.

I tak jest. Twoim zadaniem jest te chwile zauważać. Nie przeoczyć ich, kiedy przychodzą.

Krótko mówiąc, ucz się od swojego kota. A jeśli go jeszcze nie masz, to przygarnij jakiegoś

 

Pozdrawiam Cię – Agnieszka

(Visited 81 times, 33 visits today)
Please follow and like us:
20

(5) Comments

  1. O tak! Koty rozumieją jak nikt na świecie. Uwielbiam kocie masaże 🙂 A poużalać czasem się trzeba dla własnego zdrowia, jeśli sprawi ulgę 😉 Pozdrawiam Agnieszko 🙂

  2. moja kocinka jest chyba marzycielem, bo na ogół zajmuje się tym i to z zamkniętymi oczami, żeby nacieszyć się obrazami. ale pogadać też lubi. szczególnie na temat zawartości talerza.

  3. Cudowny tekst. 🙂 Mam takie dni, teraz to mam plagę kłopotów, jeden za drugim. Mam dni, w których szumy dają czadu, mnie to irytuje. Znów zła wiadomość z pracy. Szok maluje się na mojej twarzy, że są aż tak źli ludzie, że mogę stracić tak wiele z powodu ludzi, którym bliżej do robotów. Chodzę cała zdenerwowana, łzy mi ciekną, bo mimo walki jest gorzej, niemoc, zmęczenie, ale… No właśnie, ale miłości nic nie przebije. Timmi leci do mnie w podskokach, pyszczek ma tak uśmiechnięty, że i ja zaczynam się uśmiechać. Patrzta, piszę to, a on usiadł obok. hihihhi Czasami życie jest naprawdę ciężkie i wcale tak szybko nie jest mu do poprawy, ale miłość jest silniejsza. Tym się kieruję w życiu, miłością prawdziwą, w nią inwestuję i nigdy mnie nie zawodzi. Każdy dzień z Nią jest piękny, nie mówię, że łatwy, ale każdy ma wielką dawkę czystego piękna w sobie. 🙂

    Cudowna jesteś Agnieszko. <3

  4. Taaak… Koty potrafią docenić to, co gdzieś nam w tej codziennej gonitwie ucieka… Uczmy się od Kotów!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy:)

  5. No nie mam kota, moja mama uwielbiała koty, ale zawsze mieliśmy psa…
    Miałam papugi, rybki, żółwie, psy, kota nigdy. Może jak się jakiś przyplącze?
    Podobno koty wybierają same…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeżeli podoba Ci się to co piszę, poślij to dalej, ok?