Lifestyle, bo to ja

Jak obudzić w sobie szczęśliwą duszę dziecka. Moje 10 propozycji.

Jak obudzić w sobie szczęśliwą duszę dziecka. Moje 10 propozycji.

Dzieci mają niesamowitego nosa, prawda? Dzieci po prostu wiedzą, jak być szczęśliwym.

Nie zastanawiają się nad tym jak to zrobić. Po prostu są szczęśliwe.

I my też tacy byliśmy, 20, 30, 40, 50 lat temu. Oczywiście nie zawsze, bo nie zawsze wszystko było wspaniałe, wiadomo. Ale z reguły dzieciństwo kojarzy nam się z czasem beztroski i szczęścia.

Jedzenie podane było na stół, mama wołała aby umyć ręce, pamiętacie?

Ja bardzo dobrze, choć minęło och, tyle już lat.

Droga do domu ze szkoły, obowiązkowo dłuższa niż odwrotnie. Zbieraliśmy  kasztany, czasami pokłóciłam się z koleżanką, ale nie na długo. O komórkach nikomu się nie śniło, więc kiedy dobiegał końca czas zabawy na podwórku, mama wołała mnie z balkonu.

Parskanie śmiechem z byle powodu.

Właściwie wciąż się śmiałam. U nas mówiło się „jak głupi do sera”

Jak obudzić w sobie szczęśliwą dusze dziecka. Moje 10 propozycji

To było proste życie.

Życie po prostu tu i teraz, bez zastanawiania się nad tym co przyniesie kolejny dzień i czy będziesz w przyszłości architektem czy lekarzem.

I tak każdy z nas pragnął zostać albo strażakiem albo dzielnym policjantem.

Ja na przykład nie wyobrażałam sobie innego życia niż jako sprzedawca lodów.

Swoją drogą jakie to dziwne. Będąc dzieckiem uwielbiałam lody, a dzisiaj mogą dla mnie nie istnieć.

Lata, które przyszły potem,  przygniotły nas.

Czas, jak gumka myszka zmazał z naszych twarzy beztroskę i staliśmy się  bardzo przewidywalni, pryncypialni i wszystkowiedzący.  Codzienne troski i smutki sprawiły, że nie potrafimy już cieszyć się jak kiedyś. Musimy przecież myśleć o tylu ważnych rzeczach, planować, wybierać,

jak obudzic w sobie szczesliwa dusze dziecka

Nie, w żadnym wypadku nie jest możliwe cieszyć się jak dziecko, nawet jeśli ktoś jest bajecznie bogaty.

Bo i  tak zawsze będzie coś, o co trzeba się martwić. Pieniądze, brak pieniędzy. Choroby, niedobre związki. Kłopoty z dziećmi. Ciągle coś. A jak już tak się zdarzy, że powodu do zmartwień nie ma,  to przecież zawsze można sobie coś wymyślić.

Może zima za dwa miesiące będzie zimą stulecia, może lato będzie mokre, a może któregoś dnia zachorujesz? Co prawda teraz czujesz się całkiem dobrze, ale kto wie, kto wie, co będzie za jakiś czas?

Więc zdecydowanie nie można wrócić do tego niezapomnianego klimatu bycia beztroskim.

Przynajmniej nie tak całkiem.

Bo za pomocą prostych tricków można przywołać te momenty dzieciństwa, dzięki którym byliśmy wtedy szczęśliwi.

Wiesz dlaczego tak jest?

Ponieważ twój mózg potrafi przechować wspomnienie o nich.

Więc jeśli będziesz  robić to, co wtedy, kiedy byłeś  szczęśliwy, twoje szare komórki przypomną sobie beztroski czas dzieciństwa i sprawią, że przywrócisz w sobie choć trochę poczucia szczęścia z  tamtych dni.

To wcale nie jest takie trudne.

Jak obudzić w sobie szczęśliwą duszę dziecka.  Moje 10 propozycji

1.Obudź w sobie kreatywność

Dzieci są niesamowicie kreatywne.

Potrafią na poczekaniu wymyślać fantastyczne historie. Ze zwykłego kawałka drewna zbudować statek  i podróżować nim po morzach i oceanach świata.

jak obudzic w sobie szczesliwa dusze dziecka

W każdej chwili angażują całą swą fantazję i wyobraźnię, aby stworzyć inną, baśniową  rzeczywistość.

Dla nas, dorosłych wali się świat, kiedy na pół dnia zostaniemy pozbawieni  internetu. Całe szczęście, że jest jeszcze telewizja, prawda?

Użyj swojej wyobraźni, aby stworzyć coś ciekawego.

Może kolorowa  dekoracja na stół z jesiennych liści, może bukiet kwiatów, może ramki na zdjęcia? Może napisz opowiadanie? Albo zabaw się w majsterkowicza i zrób pomysłową półkę na książki.

Cokolwiek to będzie, obudź w sobie  fantazję.

2. Śpiewaj

Dzieci uwielbiają śpiewać.

Pamiętam, kiedy jeździłam na letnie kolonie, zawsze śpiewaliśmy przy ognisku. Uwielbiałam to.

„Gdzie strumyk płynął z wolna”, „Już za parę dni za dni parę” i co tam jeszcze było? „Biały miś”. Nawet  swoją pierwszą miłość przeżyłam dzięki śpiewaniu.Miałam wtedy siedem lat i zakochałam się w chłopcu, który pięknie śpiewał…

Śpiewaj i ty.

Przy gotowaniu, przy sprzątaniu, z dzieckiem. Ja śpiewam w lesie, kiedy spaceruję z moimi psami.

Na przyklad to

I mówię ci, uwalniają się miliony, co ja mówię, tryliony endorfin, czyli tych sławnych hormonów szczęścia.

Uwielbiam śpiewać, choć moja córka powiedziała mi kiedyś, że głos mam okropny.

Ale co tam, to nieistotne, naprawdę.

Przecież nie jestem solistką w operze.

Śpiewaj do siebie i dla siebie, a zobaczysz, że poczujesz się jak wtedy,w dzieciństwie.  Beztrosko i błogo. Jeśli masz możliwość, śpiewaj w grupie, to jeszcze przyjemniejsze.

3. Zbuduj latawiec

Pamiętasz to uczucie, kiedy budowałeś latawiec z tatą i mamą, albo może z rodzeństwem ?

Pamiętasz niesamowite szczęście, kiedy papierowy ptak podrywał się do lotu i wzbijał  coraz wyżej i wyżej?  Dla mnie to niezapomniane chwile, kiedy biegłam po łące i ciągnęłam za sobą piękny, kolorowy latawiec z długim ogonem, a później z  zapartym tchem śledziłam  jego lot.

Latawiec fruwał też po niebie, kiedy moje dzieci były małe. Nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez latawca.

Zabaw się dzisiaj tak samo.

Nie myśl, że ci nie wypada, bo już nie jesteś w tym wieku, kiedy można puszczać latawce. Kto to powiedział ?!

A jeśli masz dzieci, tym lepiej.

Idźcie razem na łąkę i cieszcie się widokiem majestatycznie sunącego po  niebie pięknego, dumnego kolorowego ptaka, zbudowanego własnoręcznie przez was.

4.Namaluj coś

Wszystkie dzieci uwielbiają malować.

Chyba każdy z nas miał w szufladzie blok i niezliczone ilości kredek i farb.I talent nie miał tutaj żadnego znaczenia, ważna była przyjemność, jaka przy tym była.

Malowanie, lub rysowanie, uspokaja i odsuwa  od ciebie niedobre myśli i  smutki, a dodatkowo kolory i  kształty, na których się koncentrujesz, pozwalają odpocząć twojemu mózgowi, wzmagając jednocześnie jego kreatywność.

Bierz więc do ręki kredkę, albo pędzel i zabaw się jak wtedy, w dzieciństwie.

I wiesz co? Opraw swoje arcydzieło w ramki i powieś na ścianie. Na honorowym miejscu.

5. Obudź w sobie ciekawość świata

Dzieci wszystkim się interesują i wciąż odkrywają coś nowego. Stawiają tysiące pytań, prawda? Dlaczego pada deszcz, dokąd  idzie słońce i  skąd przychodzi zima.

Uczucie ciągłego zaciekawienia, chęci poznania czegoś nowego, nie popadanie w rutynę, sprawi, że aktywne w tobie będą hormony szczęścia.

Wiesz, że kiedy jeden dzień podobny jest do drugiego, ogarnia cię zniechęcenie. Czyli nuda, choć można przy tym być zmęczonym.

Może przeczytaj książkę,z której dowiesz się czegoś, o czym nie miałeś wcześniej pojęcia? Może wybierz się na wycieczkę do lasu i zadziwiaj się życiem, które tam się toczy ? Idź na wystawę?

6. Zachwycaj się na nowo

Dzieci potrafią się wszystkim zachwycać. Może dlatego, że tak wiele rzeczy jest dla nich nowych ?

Czy potrafisz się jeszcze czymś zachwycić ?

Pamiętasz czarodziejski czas oczekiwania na Boże Narodzenie? Albo pierwszy zachód słońca nad morzem, jaki widziałeś? Albo muszlę  znalezioną na plaży?

Wiadomo, znasz to na pamięć.

Ale jednak na pewno znajdziesz coś, co przyprawi cię o szybsze bicie serca i takie uczucie szczęścia, które rozchodzi się po całym ciele. Może piękna książka? Może film?

Nie bój się zachwytu.

7. Idź na huśtawkę

Na pewno będąc dzieckiem huśtałaś się chętnie, prawda? Ja do dzisiaj to uwielbiam i kiedy tylko widzę gdzieś huśtawkę,oczywiście taką, która nie jest tylko dla małych dzieci, wskakuję na nią.

Nie obchodzi mnie, jeśli ktoś mówi mi, że jestem już za stara na takie zabawy.

Dlaczego mam odmawiać sobie przyjemności ? Huśtanie się daje uczucie niesamowitej wolności, a przy tym jest bardzo dobre dla mięśni.

Spróbuj !

jak obudzic w sobie duszę dziecka. Moje 10 propozycji

8. Śmiej się jak najczęściej

Mówię ci, śmiej się.

W powiedzeniu: śmiech to zdrowie, nie ma nic fałszywego, tak naprawdę jest. Śmiech przedłuża życie, jest doskonałą gimnastyką dla twoich  mięśni, doprowadza tlen do wszystkich komórek ciała i odmładza.

Popatrz jak śmieją się dzieci: serdecznie i szczerze. Kiedy tak ostatnio się śmiałaś?

Dzieci śmieją się średnio 400 razy na dzień, dorośli tylko 15.

Czy to nie straszne, że zatraciliśmy tę umiejętność?

9.Zapisz się do biblioteki.

Kiedy byłam dzieckiem, bardzo  lubiłam odwiedzać bibliotekę.

Uwielbiałam szukać na regałach książek, a w domu obłożyć się nimi i czytać, czytać…. Wiem, powiesz mi, a kto to dzisiaj robi, przecież internet, przecież smartfony i w ogóle.

Ale serio, książki są drogie, nie zawsze ma się miejsce na nowe, a biblioteka daje  nieograniczone możliwości  obcowania z najlepszymi przyjaciółmi, czyli książkami.

10. Znajdź sobie hobby

Co robiliśmy  będąc dziećmi ?

Rzecz jasna poza chodzeniem do szkoły czy przedszkola? Bawiliśmy się, graliśmy w piłkę, spotykaliśmy się z przyjaciółmi, po prostu robiliśmy to, co nam sprawiało przyjemność.

A czy dzisiaj robisz to co lubisz? W wolnych chwilach naturalnie.

NIE? NIE? NIE?

Dlaczego?!

Nie słucham. Po prostu nie słucham cię. Odwracam się plecami, bo nie znoszę o twoich wiecznych wymówek.

Zawsze się coś znajdzie. Wiem. Życie jest ciężkie i pod górkę.

Przeważnie na przyjemności nie ma czasu,bo obowiązki nie pozwalają. Ale zastanów się: czy jeżeli wyłączysz internet i telewizję, smartfona włożysz do szuflady, to nie będziesz mieć więcej czasu na coś, co już dawno chciałabyś zrobić?

Namalować obraz, przeczytać książkę, zagrać na gitarze, iść na spacer, zbudować łódź.  Można zrobić tyle wspaniałych rzeczy, które  sprawiają przyjemność… przecież nie będę ci podpowiadać.

To są moje propozycje. A może masz jeszcze  inne ? Tylko proszę nie o braku chęci i takich tam…

Pozdrawiam cię – Agnieszka

i zapraszam tutaj

http://greenelka.com/post-inaczej-10-propozycji-ktore-moga-odmienic-zycie/

 

 

37 thoughts on “Jak obudzić w sobie szczęśliwą duszę dziecka. Moje 10 propozycji.

  1. Moje hobby to kopanie, grabienie i w ogóle ogród. Na pewno miałam zostać ogrodnikiem. Kocham to!!!! W którymś wcieleniu byłam dżdżownicą i to było dlugie życie 😀
    A najbardziej mnie cieszy śpiew kosa wiosna. Najlepiej w styczniu 😀
    Dzisiaj skowronki pyski darły jak oszalałe. Tez im sie wiosna zamarzyła. Ale przy takiej pogodzie mogło się pomylic 😀
    Samych przyjemności Zielona Dziewczyno!

    1. To super, ogród to piękna sprawa, sama mam takowy. W przyszłym roku mam w planach posianie łąki kwiatowej, bo nie lubię takich gładkich trawników.
      A do nas dzisiaj przyleciały komary, też im się pomyliło:)
      Pozdrowionka zielone,:)ale się uśmiałam z dżdżownicy, o matko!

  2. Jest wiele takich rzeczy, które wyzwalają w nas dziecięcą radość.
    Dla mnie jest to na pewno skupianie się na teraźniejszości.
    Przyznam szczerze, że gdy właśnie śpiewam na całe gardło ulubioną piosenkę w samochodzie – też od razu mi lepiej i weselej.
    Czasem nawet posłanie komuś uśmiechu od ucha do ucha wypełnia serce radością.
    Zauważyłam, że im bardziej staram się łapać na tym, aby być tu, w teraźniejszości, tym bardziej wszystko potrafi mnie zachwycać. Wreszcie widzę, a nie tylko patrzę. Dostrzegam.
    Wspaniałe rady. Warto do nich wracać i się nimi kierować! W końcu żyję się raz i szkoda czasu na wieczne ponure podejście, brak życzliwości czy zamykanie oczu na piękno świata.
    Pozdrawiam cieplutko! 🙂

    1. Madziu, pięknie to napisałaś. Kiedy żyje się bardziej uważnie, widzi się więcej. I więcej dobra i radości bierze się dla siebie, a tym samym można te dobra dawać dalej, innym.
      Tak można odkrywać wciąż coś nowego, co wcześniej było zakryte.
      Pozdrowienia słoneczne:)

  3. Jak ja kiedyś uwielbiałam chodzić do biblioteki, to był dla mnie raj! Teraz jestem rozleniwiona do potęgi z tym czytaniem, usypiam przy książkach, ale myślę że to minie 😀 Moje koty potrafią mnie tak rozśmieszyć, że zapominam o wszystkim, a poza tym uwielbiam śpiewać, malować, choć z różnym skutkiem :)) Pozdrawiam serdecznie 🙂

  4. Czytając Twój wpis , doszłam do wniosku , że ze mną jeszcze nie jest tak źle i mam wrażenie , że sporo tej dziecięcej duszy we mnie ocalało 🙂 Szczerze mnie to ucieszyło, bo to znaczy , że mój wewnętrzny proces starzenia się postępuje znacznie wolniej niżby to wskazywała metryka 🙂
    Pozdrawiam więc wszystkich młodych duchem z właścicielką tego bloga na czele 🙂

  5. Dla mnie najbardziej energetyzujące są spotkania z dziećmi w szkołach i bibliotekach. Cieszę się i dziękuję Bogu za to, że nastał w moim życiu taki czas, kiedy mogę robić to, co najbardziej kocham. Jenak tam na Górze mnie lubią ;)A odcinki o Pippi oglądam do dziś, są emitowane na różnych kanałach i zawsze je znajdę . Pozdrawiam Agnieszko

    1. Gabrysiu, wcale się nie dziwię, z pewnością jesteś ulubienicą na Górze. Pan Bóg na pewno lubi się śmiać i czytać wiersze takie jak Twoje.
      A Pipi oglądam na YT. Ta wersja piosenki jest właśnie taka bardzo energetyczna, ja sobie włączam i nogi mi same chodzą.
      Pozdrowienia Gabrysiu:)

  6. Pracuję z dziećmi i to małymi, więc nie ma problemu, odmładzam sie każdego dnia, nie ma mowy o zapominaniu dziecka w sobie, a jakim trzeba być kreatywnym!
    Jedynie huśtawka i karuzela odpadają, co to to nie, zawsze tak miałam, od dziecka 🙁
    Teraz nawet muszę przypomnieć sobie okres nastoletni, burzy i naporów, bo w podstawówkach coraz starsza młodzież…

  7. Bardzo lubię ludzi, którzy mają w sobie coś z dziecka, oczywiście nie za dużo, bo jak ktoś się dziecinnie zachowuje no to nie jest dobre. Ale taka radość właśnie, pomysłowość, taka rozbrajająca szczerość – to jest fajne. 😉

  8. Twoje rady bardzo celne, chociaż nie dla każdego wszystkie do przyjęcia. Jeżeli ktoś nie chce się huśtać, puszczać latawiec lub robić inne wymienione przez Ciebie rzeczy, to może pooglądać sobie zdjęcia z dzieciństwa. Zazwyczaj większość z nas ma ich więcej z tego okresu niż z tych następnych etapów naszego życia. Przychylam się do kilku Twoich pomysłów: oddawanie się swojemu hobby, czytanie książek, jak najczęstsze śmianie się i słuchanie(lub śpiewanie)muzyki. Pozdrawiam i życzę aby dziecięca radość była w Tobie i z Tobą jak najdłużej.

  9. Wydaje mi się, że każdy z nas nawet nie wiedząc o tym w jakimś stopniu wraca do chwil, gdy był dzieckiem. 🙂 Ja na przykład lubię śpiewać, choć otoczenie ma inne zdanie. Lubię też dowiadywać się nowych rzeczy z różnych dziedzin. Czyli jeszcze chyba nie zdziadziałem jakoś? 😉

    Pozdrawiam!

  10. No ja bym chyba zaśpiewał „Czy ktoś widział Dziubdziuba” 🙂 A do biblioteki zapisuję się od roku i nie mogę zapisać.
    We mnie dziecko budzi natura, wieś i krajobraz najlepiej pofalowany 🙂

  11. Ja wszystko to robię. haha Mam 31 lat, a dziecka we mnie sporo. Chwilka…tylko jeszcze latawiec muszę i chcę puścić. To musi być wspaniałe. Ja zawsze wiedziałam, że nie pozwolę, by dziecko we mnie umarło. Widziałam te smutne dorosłe twarze, te śmiechy nie do końca szczere i postanowiłam, że ja tak nie chce. Huśtam się na huśtawkach, śpiewam nawet i na środku rynku, skaczę po kałużach, bawię się liśćmi, nawet na drzewo wejdę, bo lubię. Śmieję się na całego. Wywalę się… też się śmieję. Lubię się wygłupiać, przebierać, no bawić, jak dziecko. Bardzo mnie to uszczęśliwia i widzę, że uszczęśliwiam też tym innych. Nie ważne, ile mam lat. To tylko liczba, mój duch jest bardzo młody. 🙂 Zachwycający tekst. Cudny i jeszcze raz cudny. <3 Twój blog jest naprawdę wspaniały. <3

  12. Ago, to świetnie, cieszę się z Tobą, bo warto w sobie dziecko pielęgnować. Zawsze będziesz młoda, nie dopuszczając do siebie zgorzknienia. A nawiasem mówiąc, 31 lat to i metryka młoda u Ciebie.
    Jeszcze raz dziękuję Ci za uznanie. i bardzo miłe słowa
    Pozdrowionka bardzo energetyczne:)

  13. Ja dodałabym jeszcze 11. punkt 🙂
    Słuchaj pięknej muzyki, takiej którą lubiłaś w dziecięcym,potem młodym wieku. Wiadomo wtedy szukało się różnorodnych rodzajów:rock,pop,di-
    sco,punk,metal,poważną,filmową. Przypomnij sobie jak się ją pasjono-wałaś. Ile przyjemności tobie spra- wiała. Odkrywaj też nową muzykę, jest tego mnóstwo, a nuż poznasz coś o czym nie miałaś pojęcia. A jeśli kiedyś jej nie słuchałaś spróbuj,może nadszedł ten czas ją poznawać. Dać się jej ponieść, zanurzyć w niej, zaszaleć, zaskoczyć.Nieważne, że mąż, dzieci tego nie robią.
    Zrób to dla siebie. Daj sobie poczuć znowu tą energię i radość, albo młodzieńczą melancholię lub bunt. To wszystko oczywiście zależy od rodzaju muzyki:) Ja osobiście słu-
    chałam zawsze różnorodnej muzyki i nadal jej słucham, bo mój wiek w niczym mnie nie ogranicza. Ja nadal nie mogłabym bez niej żyć. Jakże uboższe jest wtedy życie. Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *