Lifestyle, bo to ja

Dlaczego oglądam ME 2016 w piłce nożnej ?

 Tekst prowokacyjny, który dedykuję mojemu synowi.

 

Kupiłam małe polskie  flagi i przyczepiłam do auta. Pomalowałam twarz sympatycznymi farbkami  na biało-czerwono, ubrałam czerwona spódniczkę i biały podkoszulek.We włosy wpięłam biało – czerwone kwiaty. Czekam na mecz naszych chłopców.

 

Jak zawsze. Bo, od kiedy pamiętam, zawsze było tak samo.

Oglądam ME 2016, bo

zaliczam się do tak zwanych wiernych kibiców. takich, którzy palce gryzli ze złości, kiedy bezsilnie musieli patrzeć na katastrofalną grę Polaków. A przecież takich chwil było dużo.Oj, dużo.

Mecz rozpoczęcia, mecz o wszystko i mecz o honor.

 

Oglądam mistrzostwa we Francji

 

Większość mojego życia spędziłam na emigracji w Niemczech. I tam, kiedy nasi grali z Niemcami, było strasznie. Pamiętam jak sąsiad – zagorzały fan swojej drużyny, postawił w ogrodzie maszt, wysoki chyba na osiem albo dziesięć metrów z niemiecką flagą i w czasie meczu Polska – Niemcy, co chwila wrzucał nam do ogrodu petardy.

 

To było wtedy, kiedy Niemcy organizowali u siebie Mistrzostwa Swiata.I chociaż my mieliśmy jak zwykle tylko trzy standardowe mecze, dane mi było przeżyć  moment satysfakcji.Bowiem Niemcy od początku pewni siebie, dostali od losu po nosie.

To było czwartego lipca 2006 roku.

 

Polscy kibice juz dawno odśpiewali swój  ulubiony motyw muzyczny  ” Nic się nie stało, Polacy nic się nie stało”, a na olimpijskim stadionie miał zostać rozegrany Półfinał. Gospodarze kontra Włochy. W południe na całą szerokość ulicy niedaleko naszego domu  (wszędzie było oczywiście tak samo) szli niemieccy kibice . Z flagami, głośni i bardzo aroganccy i pewni siebie. Bo Niemcy zawsze  widzą się w roli Mistrzów Świata. Zresztą nie tylko w piłce, w każdej dziedzinie życia. To taka ich cecha narodowa.

 

Szli więc niemieccy kibice, a raczej maszerowali. Flagi powiewały wysoko, wokół słychać było tylko jeden okrzyk : Deutschland, Deutschland ( niekiedy przebijało się „über alles”, a ja miałam wrażenie że za chwilę usłyszę słowa : tommorows belongs to be, wiecie, tej piosenki z „Kabaretu” z Lizą Minelli. Jakoś nie było widać na twarzach tych młodych ludzi radości, tylko taką dziwną zawziętość i  odpychającą arogancję.

 

Oglądam mistrzostwa we Francji,

Ja szłam w tym samym kierunku, ale do sklepu, z moim  mężem i synem.

 

W pewnym momencie zauważyliśmy idącego skrajem chodnika młodego Włocha. Szedł samotnie, nieśmiało i też niósł swoją flagę. Ale nie szeroko, dumnie powiewającą, nie, on ją niósł zwiniętą. Właściwie miałam wrażenie, że ten biedny włoski chłopiec najbardziej chciałby stać się niewidoczny.

To chyba mój syn wpadł na ten pomysł, nie pamiętam, ale tak, to był on.

 

 

Podeszliśmy do  biednego, zakompleksionego włoskiego kibica i powiedzieliśmy, że jesteśmy Polakami i dzisiejszego wieczoru będziemy za jego, włoską drużynę bardzo mocno trzymać kciuki i życzyć jej zwycięstwa.

Nigdy nie zapomnę słońca, które nagle pojawiło się w oczach Włocha.

 

„Grazie molte” – powiedział i podniósł swoją flagę wysoko, wyprostował się i z uśmiechem poszedł dalej. Na Stadion Olimpijski , gdzie miał się odbyć mecz półfinałowy Niemcy – Włochy.

 

 

Oglądaliśmy ten mecz z zapartym tchem . Włosi strzelili w końcówce dwie bramki, to były chyba 90 i 92 albo 93 minuta (można mnie poprawić jeśli się mylę), a my strzeliliśmy petardę do ogródka sąsiada.

I myśleliśmy o naszym Włochu, który gdzieś tam na trybunach cieszył się jak dziecko.

I może przez głowę przemknęła mu szybko myśl o Polakach, którzy kilka godzin wcześniej wlali  w jego serce nadzieję i dodali wiary ?

 

 

Dlaczego oglądam ME 2016 we Francji?

 

 

Nie chcę tu w żadnym razie powiedzieć, że Włosi wtedy w tych dniach nie wierzyli w zwycięstwo, oczywiście, że wierzyli. Co więcej,  wierzyli i wygrali.

 

 

Ale ten biedny kibic znalazł się przedpołudniem czwartego lipca w nieszczęśłiwym dla siebie miejscu, gdzie naprawdę trudno było tryskać optymizmem.

 

 

A jednak Włosi wtedy, w 2006 roku  zdobyli tytuł Mistrza Świata, a  Niemcy musieli niestety zadowolić się trzecim miejscem, które wywalczyli sobie w meczu w Portugalią. Umyślnie użyłam słowa „zadowolić  się” i „niestety”, bo dla Niemców tylko Mistrzostwo Świata byłoby satysfakcjonujące.

Minęło dziesięć lat. Znowu Mistrzostwa,tym razem Europy. I znowu trzymamy kciuki, wierzymy, wierzymy…

 

 

 

Mamy o niebo lepszą drużynę i w sercach żywimy gorącą nadzieję, że nie będziemy musieli śpiewać : „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”.

Oglądam ME 2016 w piłce nożnej.

 

 

Już pojutrze gramy z Niemcami. Sąsiad nie wrzuci mi petard do ogrodka , bo wróciłam do domu, do Polski. Ale mój syn jest nadal w Niemczech i jak mówi, nic się nie zmieniło. Ta sama arogancja, ta sama buta i niesympatyczna pewność siebie niemieckich kibiców.

 

 

Ale poczekajcie, wyluzujcie .

Ten się ,śmieje, kto się śmieje ostatni.

Wer zuletzt lacht, lacht am besten.

A Ty, synu, trzymaj się !

 

ps. Mam w nosie malkontentów, którzy na przekór nie oglądają  mistrzostw. Nie, bo nie. Bo są lepsi? Bo nie dla nich taki plebejski sport?

 

 

A ja na to: nie chcecie, to nie oglądajcie. przeczytajcie sobie w tym czasie  jakis esej, możecie odwiedzić muzeum, ale nam pozwólcie się cieszyć !

 

 

Ps 2 . Bramki padły w 116 i 120 minucie, sorry, ale nie pamiętałam dokładnie. Mój niesamowity syn mi podpowiedział.  Fabio Grosso i Alessandro  del Pierro byli tymi , którzy uszczęśliwili miliony Włochów, w tym naszego . No i nas.

 

 

A za to Niemcy przez nich płakali. I bardzo dobrze.

 

 

Ps 3  Wczoraj chciałam to dodać, niestety złosliwość rzeczy martwych nie zna granic. I akurat wczoraj była u nas na linii jakaś głupia awaria.

Nie miałam internetu !

A tak bardzo chciałam napisać: POLSKO DO BOJU!!!

 

Więc dzisiaj dopiero nadrabiam zaległości.

 

A więc jednak

Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Niemcy dostali po nosie. Nie wygrali z Polakami.

 

 

I do tego mieliśmy najwspanialszych kibiców na świecie, takiego dopingu, jaki  Polacy zgotowali naszej drużynie, nie ma nikt.

 

 

aktualizacja 21.06.2016 Polsko, do boju, do boju Polacy !

 

 

Robert, strzel tę bramkę, OK ?

 

 

aktualizacja 21.06.2016, wieczór po meczu..

Polska _ Ukraina 1: 0 !!!!!

Ciężko było, ale skończyło się dobrze. Teraz Robert, musisz wygryzć dziurę w tym szwajcarskim serze, OK ?????

 

 

PS (jeszcze jedno)

Polska w 1/4 Finału Mistrzostw Europy !!!!!

Kocham was , chłopcy !

 

 

Niestety jedziemy do domu. Jednak drużynę mamy na medal, jesteście wspaniali !

Pozdrawiam – serdecznie –  Agnieszka

może zajrzysz też tutaj

http://agnieszkamoitrot.pl/szczescie/

2 thoughts on “Dlaczego oglądam ME 2016 w piłce nożnej ?

  1. Niemców tak naprawdę powtrzymać mogą tylko trzy zespoły: gospodarze, La Furia Roja i … właśnie Azzuri z półwyspu appenińskiego. Włosi, choć nie mają na dzień dzisiejszy najlepszych zawodników, potrafią grać zespołowo. A na dodatek są świetnie wyszkoleni taktycznie.

    Czeka nas mecz bardzo trudny, ale myślę, że stać Biało-Czerwonych na zwycięstwo z Niemcami. Jak damy z siebie wszystko, to wynik meczu będzie zupełnie otwarty. 3mamy kciuki.

    Tak na razie największym rozczarowaniem turnieju są dla mnie wysoko typowani Belgowie. Ze wszystkich reprezentacji to właśnie oni mają w swoich szeregach chyba najwięcej gwiazd (De Bruyne, Hazard, Fellaini, Courtois, Witsel, itd…). Wczoraj jednak przegrali z kretesem z Włochami, którzy pokazali na czym polega zwarta i zdyscyplinowana gra zespołowa.

    Dobrą, ale jak zawsze przecenioną kadrę mają Lwy Albionu. Ludzie sugerują się siłą angielskiej Premier League, tylko że najsilniejsza liga świata składa się w 70% z obcokrajowców, w Manchesterze czy Londynie gra co najwyżej trzech-czterech Anglików. Choć im kibicuję, to nie zaliczam zespołu „Three Lions” do grona super-faworytów tego turnieju.

    Les Bleus mnie też nie zdołali na razie przekonać. Rozczarowaniem okazał się dla mnie Paul Pogba, którego bukmacherzy wytypowali już na nowego Platini czy Zidane. Czy bycie gospodarzem to motywacja czy raczej utrudnienie? Nie wiem, ale oczekiwania nad Sekwaną są na pewno ogrome.

    Hiszpanie jak Hiszpanie. Nie zmienili swojego słynnego stylu „Tiki-Taka”, którego przejęli od Barcelony. Nie każdemu odpowiada ten styl gry, mi się on jednak bardzo podoba 🙂 To co robią Hiszpanie z piłką to nie gra, tylko sztuka. Zobaczymy, czy zdołają tym stylem obronić tytuł.

    Z Portugalią za bardzo się nie liczę. Sam Cristiano Ronaldo to za mało. Czasy, gdy w kadrze potomków Magellana grały gwiazdy jak Luis Figo, Rui Costa czy Nuno Gomes już dawno minęły. Wróżę im prędki powrót do domu.

    Myślę, że w półfinałach zobaczymy Francję, Hiszpanię, Niemców lub Włochów i właśnie nas. 🙂

    Marzę o finale z Hiszpanami. Zwycięskim na 2:1. 🙂

    A wy kogo typujecie na mistrza?

    pozdrawiam

    1. szwendaczu, dziekuje Ci za tak dogłębną analizę.Z pewnością przyda się nie jednemu kibicowi taka ściągawka.Cóż moge tutaj dodać? Czekam na co najmniej półfinał, w którym zagraja biało-czerwoni. Jestesmy juz dalej, od wczoraj zmieniło sie wiele, przede wszystkim wspaniali Węgrzy, nasi Bracia zwyciężyli , vzego bym sie naprawdę nie spodziewała.jednak motywacja,odwaga i brak kompleksów potrafia sprawić ,że niemozliwe staje sie mozliwe. Czekam na jutrzejszy mecz, z nadzieją,.że Polacy podobnie jak Węgrzy wygrają. Bo mają potencjał. A Niemcy, cóż, muszą dostać po nosie.
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do odwiedzin.

      Ps uaktualniam.Słowacy bracia jak Węgrzy, wspaniale, wspanialae pokonali Rosję ! Teraz na nas kolej,do boju Polsko, do boju!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *