Szlachetne zdrowie

Czy zegar biologiczny można cofnąć,mając 50 lat ?

Czy zegar biologiczny można cofnąć, mając 50 lat ?

Wiadomo dzisiaj, że nie metryka, data urodzenia jest ważna, lecz wiek biologiczny i zegar, który odlicza nasze godziny, dni i lata, w przypadku każdego człowieka inaczej.

Wiadomo też, że sposób życia, jaki prowadzimy, odgrywa bardzo dużą rolę w tym jak szybko nasz  zegar biologiczny zakończy swoją pracę.

Dlaczego jednak tak niewielu z nas zdaje sobie z tego sprawę i dosłownie dzień i noc pracuje nad tym, żeby na starość przypiąć się do kroplówki i  cały nasz cenny czas dany nam tu na ziemi spędzać u lekarzy?

Tym bardziej, że medycyna w wielu przypadkach nie pozwala nam szybko odejść z tego świata, lecz faszeruje nas wszelkimi możliwymi lekami, które owszem, przedłużają nasze życie, ale jakie to życie, mój Boże?

Czy mozna cofnąć swój zegar biologiczny, nawet mając 50 lat

A przecież każdy z nas naprawdę może nawet w bardzo późnym wieku być sprawnym i cieszyć się każdym dniem, a przy tym cofnąć wyraźnie swój zegar biologiczny, albo wiek, jak kto woli.

Tymczasem coraz częściej zdarza się, że rozmawiam z ludźmi, którzy mając 50 lat +, na moje standardowe pytanie ” jak się czujesz?” odpowiadają zawsze tak samo.

„Dziękuję, dobrze, ale wiesz, to już wiek”. I wtedy, przepraszam, szlag mnie trafia.

Jaki wiek ???

Kiedyś owszem, 50 lat to był wiek , kiedy człowiek był naprawdę stary. Ale dzisiaj? Toż  to po prostu następny etap życia, nic więcej.

W dodatku często bardzo miły, ponieważ w momencie, kiedy dzieci opuszczają dom i idą na swoje, wreszcie mamy czas na nowe hobby, mamy więcej czasu dla siebie

.Zastanawiam się nad fenomenem nieustannego narzekania i swoistego pogodzenia się ze starością, kiedy jesteśmy dopiero pół wieku na tym świecie, może nie najlepszym, ale jedynym, jaki został nam tu zaoferowany.

Oczywiście te 50 lat jest tylko umowne, ponieważ gdyby zapytać ludzi jeszcze starszych, 60 latków, odpowiedź nie jest inna.

Z drugiej strony spotykamy ludzi, którzy w bardzo zaawansowanym wieku są sprawni, a nawet przewyższają swoją wysoką formą młodszych od siebie.

Ojciec mojego kolegi skończył 82 lata i niejeden czterdziestolatek mógłby mu pozazdrościć siły i wytrzymałości.

Trudno nazwać go staruszkiem, jeździ autem tysiące kilometrów, dotrzymuje mi kroku w wędrówkach górskich, a nawet,…ogląda się za dziewczynami.

Czy można cofnąć swój zegar biologiczny

Żeby zachować taką formę, wystarczy kilka kroków, kilka prostych kroków, aby dosłownie odmłodzić się o dobre 10 lat i cofnąć swój zegar biologiczny.

To jest banalne, a jednak trudne do zrozumienia.

Kiedy widzę, co ludzie pakują do swoich koszyków w supermarketach, nie dziwi mnie ich rezygnacja z dbania o własne zdrowie.

Biały chleb, bułeczki z ciasta głęboko mrożonego, nie mające nic wspólnego z prawdziwym pieczywem.. Sery z mleka od krów stojących dzień i noc w boksach, bez dostępu do światła słonecznego i świeżej trawy, całe smutne życie w stresie, karmione antybiotykami.

Nie inaczej jest z mięsem,  wędlinami naszpikowanymi chemią tak,że przypominają swoim składem tablicę Mendelejewa.

Soki, które nigdy nie widziały owoców, jogurty truskawkowe bez truskawek, słodycze z syropem glukozowo-fruktozowym na czele, w składzie, czipsy i napoje gazowane.

Warzywa? Jakie warzywa? Może czasami jakaś włoszczyzna do rosołu.

A przecież, jeśli chociaż na dzień dobry odstawimy biały cukier i białą mąkę , a zamiast tego wrzucimy do koszyka pomarańcze i melony, już dostrzeżemy poprawę.

 W końcu wszystko zaczyna się od pierwszego kroku.

Generalnie zasada jest taka, że odstawiamy wszystkie produkty przetworzone. Pizza, bagietka by, by.

Zamiast tego ugotujmy prostą pyszną potrawę z warzyw, kaszy, z dodatkiem naturalnych przypraw. Rewelacyjne będą warzywa strączkowe, na czele z soczewicą. Żółtą, czerwoną, zieloną, jaką sobie zażyczymy. Jest wspaniała !

Może być też ryż, ale ciemny, ponieważ ryż biały tak jak mąka i cukier, nie ma żadnych wartości. Po prostu w procesie przetwórczym został pozbawiony wszystkich witamin i składników odżywczych. Równie dobrze możemy jeść papier.

Odrzućmy wszelkie napoje gazowane i pokochajmy wodę.

Dobrą wodę. Nasze ciało nie składa się z soków, kawy i herbaty, a tym bardziej z oranżady. Nasze ciało to w 70% woda. Jeśli jej mamy zbyt mało, to po prostu wysychamy i przyspieszamy proces starzenia.

Oderwijmy się od monitora, telewizora co kto lubi i wyjdźmy z domu.

Zacznijmy się ruszać.

Codziennie chociaż 30 minut szybkiego marszu. Ja wybrałam kalistenikę. To według mnie najlepsza forma doskonalenia własnego ciała, odzyskania kondycji i utrzymania jej do późnego wieku.  Ale jest przecież wiele możliwości.

Ważne jest, żeby się ruszać. Codziennie.

Nie tylko w drodze od lodówki do komputera.

Jeśli mamy psa, to wspaniale. Czy chcemy czy nie, musimy go wyprowadzić, albo pies wyprowadzi nas. A więc pół godziny szybkiego marszu na początek będzie wystarczające.

Warunkiem powodzenia  jest, aby odbywało się to codziennie.

Czy można cofnąć zegar biologiczny nawet mając 50 lat ?

Już te dwie rzeczy  sprawią,, że zrzucimy kilka kilogramów.

A kiedy już będziemy szczuplejsi, zwiększymy szansę na dłuższe życie, bo  zmniejszymy  nasze szanse na zaprzyjaźnienie się z jedną z chorób cywilizacyjnych, których nie bardzo chcemy widzieć u siebie w domu.

Zacznijmy się wysypiać.

Ale nie od pierwszej w nocy.

Nie bądźmy sową, bo coś takiego  nie istnieje.Wszyscy jesteśmy skowronkami. Wcześnie spać , wcześnie wstawać.

Nauczmy się odreagowywać stres.

Ja wiem, że to trudne i łatwo się mówi, ale mimo wszystko, jest wiele prostych sposobów. Będzie o tym osobny tekst, bo to temat rozległy.

Jeżeli wprowadzimy te zmiany w naszym życiu, nie ma możliwości, żebyśmy nie zaczęli obserwować w sobie zmian. Naprawdę. Wszystko to przetestowałam na sobie i  jestem bardzo zadowolona z efektów, choć ja poszłam o wiele dalej.

Naukowcy dowiedli, że u ludzi, którzy zmieniają swój sposób życia, jedzą więcej owoców i warzyw, uprawiają jakąś formę aktywności fizycznej przez co najmniej 30 minut dziennie,  wysypiają się i potrafią radzić sobie ze stresem, wydłużają się telomery, chroniące końcówki chromosomów

Długość telomerów ma zasadnicze znaczenie przy podziale chromosomów.

Im krótszy telomer, tym starsza komórka, a tym samym mniej zdolna do podziału. To zaś , jak uważają dzisiaj naukowcy, prowadzi do rozwoju wielu chorób.

A więc ruszajmy się , jedzmy zdrowo, chudnijmy, wysypiajmy się i wydłużajmy, wydłużajmy nasze telomery. A wtedy z łatwością cofniemy swój zegar biologiczny.

powodzenia

Agnieszka

Na pewno to Cię zainteresuje

http://greenelka.com/jak-dobrze-zaczac-dzien/

 

14 thoughts on “Czy zegar biologiczny można cofnąć,mając 50 lat ?

  1. Bardzo słuszne wskazania…niby oczywiste, a jednak dla wielu tak trudne do wcielenia w życie. Też jestem zaskoczona gdy widzę co u niektórych znajomych w lodówce się znajduje. ..niestety ludzie są nieuświadomieni.
    Nigdy nie jest za późno zacząć zdrowy tryb, trzeba tylko chcieć.

  2. Tez nie znosze, gdy ludzie mowia: to juz taki wiek, musi bolec, musi skrzypiec, musi byc gorzej. Jak to musi? Nic nie musi. Mam 64 lata i ciagle sie dziwie, ze to juz tyle . Zaskakuje mnie moje odbicie w duzym lustrze, albo w szybach wystawowych. To jestem ja? To niemozliwe;-)). W srodku czuje sie ciagle jak mloda kobieta, a ze czasem cos dolega, to przeciez nie dlatego ze mam tyle lat, a dlatego ze sie gdzies zaniedbalam, ze nie posluchalam mojej madrej naturopatki i jem niezdrowo. Albo posluchalam doktora i zaczelam brac jakies leki na cos tam. Wiem, ze tylko siebie moge winic, jesli jestem chora. Teraz, gdy dostep do wszelkiej informacji jest tak latwy, nie ma tlumaczenia sie, ze nie wiedzialam. Musisz wiedziec i tyle. Lekarze nie sa bogami i czesto mniej wiedza niz my. Musisz liczyc przede wszystkim na siebie i dzialac.

    1. Dokładnie.Nie ma nic gorszego, niż nieustanne narzekanie, bo to już wiek , bo to normalne.Gorzej,że również lekarze mówią nam: ach,wie pani/pan, to tak już jest, w tym wieku ma się bolączki i to jest normalne. Guzik prawda i tyle.I rzeczywiście, nie ma wytłumaczenia przy takim dostępie do wiedzy, jaką mamy dzisiaj,że sie nie wiedziało.Ja przemeblowałam wszystko w moim życiu, a żyłam naprawdę niezdrowo.Wiek naprawdę jest nieważny, ważny jest ten zegar biologiczny, który dla każdego bije swoje godziny inaczej. Cieszę się,że czuje sie Pni młodo ,pani Aniu, bo cóż to za wiek 64 lata,dzisiaj to śmieszne.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie
      Agnieszka

  3. Witaj Aga 🙂

    A ja jestem sową i to nie z wyboru, taki mam zegar, lubię w nocy siedzieć i potem spać sobie do 10. Przesypiam te 7, 8 godzin tak czy siak ale nie umiem, nie potrafię kłaść się z kurami. Ja dodałabym jeszcze, że bardzo ważne jest nastawienie psychiczne. Co z tego, że będziemy się super hiper zdrowo odżywiać, uprawiać sport a tak naprawdę będziemy to robić wbrew sobie. Pewne zmiany musimy zaakceptować na poziomie podświadomości bo nic z tego nie wyjdzie a wręcz zaszkodzi.

    A z tymi odpowiedziami „no cóż trudno to już wiek”-tak samo szlag jasny mnie trafia i mam ochotę odpowiedzieć, że to nie wiek a lenistwo i niewiedza uczyniło z takiej osoby chorą za co może podziękować wyłącznie sobie.

    pozdrawiam
    Agnieszka

    1. Cześć Agnieszka
      No tak.To prawda,że wszystkie zmiany,które wprowadzamy, powinniśmy wprowadzać z radością i przekonaniem, gdyż inaczej jest to wszystko diabła warte.Ja byłam również sową, ale na dobre mi to nie wyszło, prawdopodobnie rzeczywiście nie byłam tym typem.Teraz chodzę spać o 22 i budzę sie automatycznie o 7. Jestem człowiekiem, który potrzebuje aż dziewięć godzin snu. Zawsze tak było.Więc gdybym siedziała długo w nocy, wstawałabym chyba w południe.Uwielbiam z samego rana iść na długą wycieczkę do lasu i podziwiać naturę o tej porze. Jest taka piękna… No i ptaki, ptaki śpiewają !
      Pozdrawiam
      Agnieszka

      1. Fajnie , że tu trafiłam, myślę , że sporo skorzystam tu z cennych infomacji..powoli odstawiam wszelkie jedenie-niejedzenie i potrzebuję podpowiedzi:)
        Dobrego dnia,wieczoru, nocy::):

  4. Często na spotkaniach dla dorosłych – kiedy opowiadam, że w wieku 50- ciu lat zaczęłam pisać , wydawać tomiki i podróżować, podchodzą do mnie panie i mówią „pani się jeszcze chce…” no właśnie Agnieszko, bez komentarza. Czy ktoś powiedział, że po 50- tce mamy czuć się źle? Jak nieraz słyszę , że mnie już nic nie pomoże , bo mam juz swoje lata to mam ochotę zapytać, czy swoje lata = złe samopoczucie?
    O piciu wody – nie wspomnę. Gęsiej skórki dostaję, jak słyszę jak mało ludzie piją wody. Kto mnie zna, ten wie, że do znudzenia nawołuję by więcej się nawadniać. Tak pięknie i mądrze Agnieszko piszesz, że książka – poradnik Twojego autorstwa – byłaby rewelacyjna. Nie myślałaś o tym? Twój blog ostatnio, jest dla mnie wieczorną lekturą i dużo lepiej czytałoby się to wszystko nie siedząc przed ekranem komputera;)))

  5. Gabrysiu, pięknie Ci dziękuję za te słowa. Przyznam się, że nie myślałam o tym, w końcu tyle jest poradników na rynku. Myślisz, że mimo tego warto byłoby? Może powinnam się na d tym zastanowić… Ja jestem pełna podziwu dla Twoich wierszy, a to, że zaczęłaś je pisać po 50, no i co z tego? W ogóle denerwuje mnie podejście wielu ludzi do wieku. W pewnym wieku, w tym wieku, to śmieszne. W końcu każdy ma jakiś wiek, bez wieku jest się dopiero po śmierci. I można być bardzo, bardzo długo młodym, nawet jeśli ma się kilka zmarszczek, a te od śmiechu są urocze. Aby na długo zachować młodość, nie potrzeba wielkich filozofii i o tym właśnie piszę. Pewnie, że na nic nie ma gwarancji, ale można dużo zrobić, żeby życie było piękne. Małym kosztem, co ja mówię – żadnym kosztem. Ludzie tego nie rozumieją. No co chcesz – słyszę, to już wiek, mówi mi 60 letnia kobieta i opowiada o swoich dolegliwościach, które przyholowała sobie na własne życzenie. Zero ruchu, 3 łyżeczki cukru do herbaty, papierosy i biały chleb… Ręce opadają…
    Pozdrawiam Cię Gabrysiu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *