Lifestyle, bo to ja, Szlachetne zdrowie

Cudowne dary wczesnej wiosny

 

Wiosna powoli, powoli zbliża się. W moim ogrodzie  leży jeszcze resztka brudnego śniegu, który przypomina mi o bardzo srogiej tegorocznej zimie, ale ja już czuję, że czas na radość. Może nieśmiałą, ale radość. Bo natura nigdy nie kłamie.

 

A kiedy wiosna już przyjdzie, przyniesie ze sobą cudowne dary.

Wiadomo, że właśnie teraz, kiedy jeszcze trochę i wszystko zacznie budzić się do życia, zamiast tryskać energią, jesteśmy zmęczeni i apatyczni. Brak słońca, ciężkie posiłki zimą, długie siedzenie przed monitorem , albo na kanapie przed telewizorem, choć miłe, podkopały nasze siły.

 

Cudowne dary wczesnej wiosny

Nie ma co się oszukiwać, również kilogramów jest trochę więcej niż byśmy chcieli.

 

A na wystawie widziało się taką fajną sukienkę bez rękawów. Niestety, w przymierzalni wychodzi wszystko na jaw: sukienka niezbyt ładnie wygląda na biodrach, o brzuchu już nie mówię. Ja sobie często tłumaczyłam,że oświetlenie jest złe, to znaczy, tfu, za ostre.Ohydne wałki tłuszczu sprawiają, że sukienkę odrzucamy z niechęcią i zakładamy rozwleczony dres, który tak miło wszystko tuszuje.

 

Halo panowie, o was też mówię !

 

Ileż bigosu się zjadło w czasie miesięcy zimowych, ile golonek soczystych, a i piwko nie było od parady. To i brzuszek niezbyt sympatyczny wyrósł, prawda? No i kto  by tam się ruszał, kiedy plucha albo śnieg i w ogóle…

 

No tak, ale wiosna nie zna litości.

Z okładek magazynów, z portali internetowych straszą nas super szczupłe modelki, każda z nich przebiegła już kilka maratonów i nie musi na siłę wbijać się w sukienki. Wdzięk i promienne twarze wpędzają nas na dno kompleksów i najchętniej chcielibyśmy do mysiej dziury się schować. I chociaż wygląd większości tych zjawiskowych postaci to zasługa photoshopa, to  i tak jesteśmy w czarnej dziurze rozpaczy.

 

Cudowne dary wczesnej wiosny

Ja mam na to bardzo prosta radę.

 

Po pierwsze trzeba się ruszyć. Ale nie do najbliższej restauracji albo nie daj Boże galerii handlowej. Najbardziej optymalnym celem jest las. Żeby korzystać z jego uroku, nie trzeba wcale mieszkać na wsi. Dla mieszczuchów też jest wyjście. Jest przecież rower, autobus, kolejka podmiejska, albo oczywiście auto.

 

W lesie czekają na nas cuda natury,które pomogą nam odzyskać formę.

Na początek brzoza.

To brzoza daje nam pierwszy zastrzyk energii na wiosnę.Na początek , zanim jeszcze drzewo wypuści pierwsze listki ,otrzymujemy od niej  drogocenny sok . Na dworze jest wtedy temperatura 10-12 stopni. To ten czas. Między środkiem marca a początkiem kwietnia. Nie chcę oczywiście nikogo namawiać, żeby dziurawił drzewo, które do niego nie należy, bo można sobie w ten sposób napytać problemów. Jednak, jeśli ma się  możliwość, warto się o taki sok pokusić. Wystarczy wywiercić dziurkę w drzewie, w dziurce umieścić rurkę, podstawić odpowiednio duże naczynie i czekać .

 

Ja zbieram wodę co drugi dzień dzięki uprzejmości mojej miłej koleżanki i jej męża, którzy mają własne brzozy. Smakuje taki sok całkiem jak woda, a więc nic szczególnego. Jest może trochę bardziej słodki. Poza tym używam go do płukania włosów, od czego rosną jak szalone, robię z niego tonik do twarzy poprzez zmieszanie go z własnoręcznie zrobionym octem jabłkowym, który sam w sobie jest niesamowity. No, ale to temat na inny wpis. Natomiast taki tonik nadaje naszej twarzy aksamitny wygląd , po prostu niesamowitą gładkość.

 

Robi się go bardzo prosto. Wystarczy zmieszać w proporcjach pół na pół wodę i ocet.Naturalnie można też przemywać twarz, ale i całe ciało samym sokiem brzozowym.

 

Wodę z brzozy można też użyć do kąpieli oczyszczającej z toksyn . Ja nie próbowałam, ale wspomniana koleżanka tak. Im bardziej zatruty organizm, tym ciemniejsza woda pozostaje po nas w wannie. Ale jak mówię – nie próbowałam.

 

Cudowne dary wczesnej wiosny

Jeśli chodzi o skład soku z brzozy, to przede wszystkim jest to woda, oprócz tego  cukry, sole mineralne, aminokwasy i śladowe ilości kwasu jabłkowego.

W miarę upływu czasu, kiedy dni stają się coraz cieplejsze, sok płynący z brzozy staje się coraz bardziej matowy i powoli przybiera białą barwę, po czym przestaje cieknąć. Dziurkę zostawia się, drzewo samo sobie poradzi i rana się zagoi.

 

Kiedy z brzozy przestaje lecieć woda, na drzewie pojawiają się listki. Maleńkie,  nieomalże pączki jeszcze, są dla nas  kolejnym darem natury, który dostajemy absolutnie za darmo wczesną wiosną. Można robić z nich napar, herbatkę ze świeżych listków, ale można też suszyć , aby mieć ich zapas.

Zarówno sok jak i liście są niesamowite , ponieważ regularnie przyjmowane, dodają nam niesamowitej energii właśnie wtedy, kiedy jej mamy tak mało. Oczyszczają nas od stóp do głów, a kiedy tak się dzieje, pięknieje też nasza skóra, włosy, pracuje lepiej wątroba, a więc przyspiesza nasz metabolizm i tracimy te wałki tłuszczu na brzuchu,które przygniotły nas przez zimę.

 

A więc już niedługo i popędzimy do lasu, prawda? Bez wymówek proszę.

pozdrawiam  – Agnieszka

 

 

 

9 thoughts on “Cudowne dary wczesnej wiosny

  1. piękny artykuł .Brzoza to moje ulubione drzewo cenię ją za jej właściwości zdrowotne a mój syn twierdzi że brzoza jest najstarszym drzewem w lesie dlatego że jest ”siwa” więc jest najmądrzejsza bo najstarsza . Na złoty medal w pełni zasługuje

    1. Dziękuję bardzo.Przede wszystkim uznanie dla syna za przenikliwość.Brzoza jest rzeczywiście mądra, a dobry Pan Bog obdarzył ją nie bez powodu srebrną sukienką, jakby po to, aby to podkreślić. Zasługuje w pełni na złoty medal, ale ja pomyślałam,że chyba nie będzie gradacji, po prostu wszystkie trzy cuda natury( o następnym będzie wpis dzisiaj) dostaną pierwsze miejsce.Żaden z nich nie zasługuje na trzecie albo drugie. A więc trzy złote medale będą super.

      pozdrawiam serdecznie
      Agnieszka Moitrot

  2. A ja, jak przystało na prawdziwego drwala, wybieram się do lasu o każdej porze roku – również zimą. 🙂
    Agnieszko, na pewno nie są Tobie obce uroki lasu zimowego. Może napiszesz o tym artykuł jeszcze kiedyś?

    pozdrawiam,
    Szary Wicher

    1. Szary Wichrze, w takim razie witamy w klubie,ja też chodzę o każdej porze roku do lasu.Las jest piękny zawsze. Na pewno o tym napiszę.
      Pozdrawiam

      Agnieszka Moitrot

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *