Psy

Chciałem być twoim przyjacielem

Chciałem być twoim przyjacielem

Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies.

Konrad Lorenc

Załóż sobie ten  łańcuch na szyję człowieku.

Stań przy budzie. Przy mojej budzie.

I  co dalej? Jak to, co dalej. Nic, po prostu stój tak. Jak długo? No tak długo, jak ja musiałem.

Całe  życie.

No, wiesz, naturalnie możesz sobie odpocząć. Widzisz tę budę? Tak, tak, to własnie ta, którą ty dla mnie zbudowałeś z tych kilku zbutwiałych desek. Wejdź do niej i prześpij się .

Słucham, co mówisz? Nie ma nic na podłodze ? A co byś chciał, żeby ci pierzynę położyć?

Słoma ci nie wystarcza?

I co z tego, że wilgotna ? Chyba nie myślisz, że będę ci co dzień kładł świeżą, co ? Co z ciebie za mimoza, jak Boga kocham !

Jaki reumatyzm? No wiem, że od wilgoci można  nabawić się reumatyzmu, wiem !

Chciałem byc twoim przyjacielem

A jak myślisz, co jeszcze fajnego dzieje się, kiedy nie masz kawałka suchego kąta ?  Spójrz proszę  na ściany tego co nazwałeś budą i zobacz jaki grzybek na nich rośnie.

Ależ wytrzymasz, wytrzymasz, pewnie, że wytrzymasz !

Wiesz jak długo ja musiałem tak żyć ?

 Nie udawaj, że nie wiesz.

17 lat człowieku, 17 lat !

Ty chyba nie rozumiesz co mówię, 17 lat na łańcuchu, dzień i noc!

Nigdy mnie z niego nie spuszczałeś, nigdy nie mogłem wytarzać się w świeżej trawie, nigdy nie biegałem po łące, nigdy mnie nie pogłaskałeś, nigdy nie mogłem wejść do twojego wspaniałego, bogatego  domu, nigdy nie mogłem ogrzać się w zimie i ochłodzić w lecie.

Nie widziałeś mnie.

Byłem tylko psem. Tylko psem.

Nawet nie pamiętam, skąd się u ciebie wziąłem. Pamiętam tylko ten łańcuch i przemakający dach mojej budy.

chcialem byc twoim przyjacielem

Nie wiesz? Nawet nie wiesz, kiedy te lata przeminęły?

No cóż, tobie czas mijał szybko. Miałeś bardzo przyjemne życie, naprawdę.

Mi  za to dłużyły się te lata, wiesz?

Te całe, długie 17 lat.

No, nie, ja nie mówię, że ty masz tyle czasu stać uwiązany  na tym łańcuchu. Może uda ci się odejść wcześniej, co?

Może los da ci taką szansę. Ja niestety musiałem wytrzymać 17 lat. Wiesz, dlaczego to powtarzam?

Bo mi ciebie żal. Wiem, jak straszne życie cię teraz czeka.

A powiedz, czy kiedykolwiek było tobie mnie żal?

Nie. Nigdy.

Pamiętasz ostatnią zimę, kiedy był ten straszny mróz? Ty miałeś w domu piec i ciepłe łóżko.

A co miałem ja? Trochę wilgotnej słomy.

Dlaczego wilgotnej? Jak  to dlaczego, wiesz, teraz zaczynasz mnie powoli denerwować. Zmuszasz mnie do powtarzania się.

Bo to, co mi dałeś  jako mieszkanie, ta buda, ma dziurawy dach!

Ależ nie rozumiem twojego zdziwienia ! Ma dziurawy dach, bo go nigdy nie naprawiłeś !

Nie martw się, jak będzie zbyt mocno padać, skulisz się w kącie. Ja tak robiłem. Tak, oczywiście, bolały mnie kości.

 Wiesz, że czasami płakałem? Nie słyszałeś? Nie kłam.

Słyszałeś bardzo dobrze. Tylko wiesz, co? Miałeś serce z kamienia. Byłem tylko psem. Tylko psem. Tylko psem…

chcialem byc twoim przyjacielem

A pamiętasz te gorące lata, kiedy zapominałeś mi wlać wodę do miski i umierałem z pragnienia?

Kiedy nie wiedziałem gdzie się schować, bo wokół mojej budy nie było skrawka cienia i  żadnego drzewka?

Nie? Też nie pamiętasz?

Widzisz, ja ci nie wierzę. Nie wierzę ci człowieku.

Poczekaj, to nie wszystko. Tu masz coś do jedzenia.

Nie chcesz? Mówisz, że nie smakują ci stare ziemniaki ? A to paradne! A wiesz, że ja musiałem to jeść całe moje psie życie?

Moje 17 lat na łańcuchu?

 Chciałem być twoim przyjacielem.

Szkoda, że nigdy tego nie widziałeś.

Wiesz, jestem tak bardzo zmęczony…

Człowiek obudził się.

Ukrył twarz w dłoniach. I zapłakał.

Agnieszka

na pewno zainteresuje Cię to:

http://greenelka.com/ozzy-moj-maly-piesek-z-bukaresztu/

 

 

25 thoughts on “Chciałem być twoim przyjacielem

  1. Jestem zdania, że nie wszyscy ludzie powinni mieć psy.
    Jeśli się nie zamierza zwierzęciu stworzyć odpowiednich warunków, obdarzyć go miłością, mieć dla niego czas, poświęcać mu uwagę – lepiej się nie decydować na zakup czy adopcję.
    Wychowałam się w domu, gdzie za zwierzątka, które mieliśmy (i mamy nadal) zawsze ponosiliśmy odpowiedzialność. Jeśli pieskowi była potrzebna bardzo droga operacja, aby mógł swobodnie chodzić – zdecydowaliśmy się na nią. Biorąc go do domu – poniekąd daliśmy gwarancję, że zrobimy wszystko, aby było mu dobrze, jak najlepiej. Bezwarunkowa miłość, jaką obdarza nas zwierzę jest warta starań o to, aby wiodło godne życie, pełne miłości ze strony ludzi.
    Pozdrowionka serdeczne 🙂

    1. Madziu, oczywiście masz rację.
      Są ludzie, którzy nigdy nie powinni mieć psa i żadnego zwierzęcia. Pomijam już zwyrodnialców, ale są ludzie po prostu bezmyślni.. Wiadomo,że zwierzak będzie stary, może chorować, potrzeba będzie pieniędzy na leczenie. To należy sobie dobrze przemyśleć, zanim da się dom przyjacielowi całkowicie od nas zależnemu.
      Pozdrawiam Cie serdecznie

  2. WSPANIAŁY WPIS . Czytałam go już wczoraj i tak jak wszyscy tutaj komentujący wzruszyłam się , bo ten tekst przemawia do wyobraźni, co czyni go jeszcze bardziej wymownym i działającym na emocje czytającego. Ludzka bezmyślność i brak wrażliwości na los zwierząt bywa dość często niestety , porażająca . Mamy tego dowody na każdym kroku . Niby prawo chroni zwierzęta przed bestialstwem ludzi , ale niestety to ludzie stosują to prawo i oni wymierzają ewentualne kary i dlatego jakoś tak słabo jest ono egzekwowane i zbyt wiele uchodzi winowajcom cierpień zwierząt.
    Pocieszającym jest , że mimo wszystko jest jeszcze wielu dobrych ludzi na świecie , którzy robią co mogą by pomagać zwierzętom , ratują je i kochają. Cieszy mnie , że coraz więcej się mówi na ten temat , coraz częściej nagłaśnia i piętnuje ludzką podłość wobec zwierząt i mam nadzieję , ze ta postępująca edukacja ludzi sprawi ,że coraz mniej osób będzie obojętna na los zwierzaków .
    Kocham zwierzęta , zawsze były wokół mnie. Rodzice od dziecka uczyli nas szacunku do wszystkiego co żyje a więc do ludzi ,zwierząt i do roślin też. Do dziś pamiętam jak tatuś nam tłumaczył , że takie bezmyślne łamanie gałązek , zrywanie liści czy kwiatów naraża roślinę na ból … do dziś nie mam potrzeby zrywania co popadnie by wsadzić np do wazonu . A w moim domu ciągle znajdują schronienie porzucone psiaki . Czasem nawet w liczbie trzech naraz . Aktualnie mam dwa . 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. Maju, dziękuję. Kilka dni temu rozmawiałam z moimi przyjaciółmi z Animals OTOZ z Krosna. Powiedzieli mi, że rzeczywiście świadomość społeczeństwa rośnie, ale ci, którzy serca dla zwierząt nie mają, wręcz prześcigają się w okrucieństwie wobec nich.
    Ponieważ chcę zrobić coś więcej, postanowiłam w przyszłym roku ukończyć kurs na inspektora Animals. Wtedy będę mieć więcej możliwości działania.
    Tak jak i Ty, mam zawsze u siebie przygarnięte zwierzęta. Takie najbiedniejsze. Psy i też koty. Są moimi najlepszymi przyjaciółmi i nieraz były sytuacje, kiedy wypłakiwałam się w ich sierść, bo nie było nikogo innego przy mnie. Generalnie jestem człowiekiem bardzo związanym z naturą, czuję się wśród niej najlepiej i lubię otaczać się ludźmi, którzy myślą podobnie.
    Dziękuję Ci za twój piękny komentarz Maju i pozdrawiam serdecznie

  4. Piękny wpis, chociaż dramatyczny i niestety taka jest prawda… Bardzo to smutne. Świadomość ludzi powoli się zmienia, ale część ludzi nigdy się nie „przebudzi” na tyle, żeby zadać sobie pytanie – co czuje pies czy inne zwierzę…
    Pozdrawiam Agnieszko

  5. :((( nasza psica ma dwa materace – jeden wodoodporny jak wróci mokra a drugi do spania. W domu oczywiście. !!! nie wyobrażam sobie spać w pościeli ze świadomością że psica jest gdzieś poza domem…… na łańcuchu ?? nie czyń drugiemu co tobie nie miłe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *