Szlachetne zdrowie

Babka zwyczajna, wcale nie taka zwyczajna

Babka zwyczajna, wcale nie taka zwyczajna

Babka zwyczajna, która rośnie dosłownie wszędzie, jest chyba najbardziej niedocenianą rośliną na świecie, może oprócz mniszka lekarskiego, też niemiłosiernie tępionego na wszelkie sposoby.

Kiedy byłam dzieckiem i wiecznie biegałam z porozbijanymi kolanami, moja prababcia przykładała mi na rany liście babki zwyczajnej. Pamiętam, że natychmiast przestawały krwawić i boleć.

Jednak po latach, jako dorosły juz człowiek, zapomniałam o mądrości starej kobiety i  chętniej nabijałam kasę koncernom medycznym, biegając z każdym głupstwem do apteki.

Bogu dzięki, w końcu poszłam po rozum do głowy i zaczęłam odkrywać skarby z Bożej Apteki, czyli wszystko to, co daje nam natura i odtąd apteki ze szklanymi drzwiami omijam szerokim łukiem.

W ten sposób  odkryłam pękatą babkę zwyczajną i jej  smukłą siostrę, babkę lancetowatą. Obydwie rosną sobie na wszystkich ścieżkach polnych, na miedzach, w rowach, na nieużytkach, wszędzie, na całej kuli ziemskiej.

O tym jak bardzo były kiedyś cenione, świadczy etymologia nazwy niemieckiej tej cudownej roślinki: WEGERICH. Ostatnia sylaba w języku staroniemieckim brzmiała RIH i była pokrewna łacińskiemu słowu REX. A WEGE  w języku Schillera znaczy drogi, gościńce. Zatem babka to po prostu królowa dróg.

BABKA ZWYCZAJNA.

PLANTAGGINE MAGGIORE

Wiedziałam już, że jest super rośliną, ale jak bardzo, przekonałam się dopiero niedawno.

Był ostatni wieczór przed naszym wyjazdem na Sardynię. Bagaże były spakowane, wszystko pozapinane na ostatni guzik i pozostawało już tylko pójść do łóżka, zamknąć oczy i zasnąć z obrazem cudownych uliczek  Cagliari pod powiekami.

I tak by było, gdyby nie… No właśnie, zawsze jest jakieś GDYBY.

Chciałam właśnie udać się w objęcia Morfeusza, kiedy  nagle usłyszałam krzyk bółu i zaraz potem mojego męża, jak stoi na jednej nodze, a z drugiej wielkimi kroplami kapie na podłogę krew. Okazało się, że paskudnie zahaczył stopą o wystający kawałek pnia w ogrodzie i rozwalił sobie od spodu wielki palec.

W pierwszym odruchu chciałam jechać z nim do szpitala. Nie ma wyjścia, myślałam:  ranę trzeba będzie szyć. No i nici z wyjazdu, wiadomo. Bo jak tu chodzić na takiej stopie?  Noż kurcze, pomyśłałam, jak pech to pech.

Zrezygnowana zalałam ranę wodą utlenioną, powycierałam krew z podłogi i wtedy w  głowie nagle usłyszałam klik i przypomniała mi się moja nieoceniona prababcia i jej sposoby. Pobiegłam do ogrodu i zerwałam  garść babki zwyczajnej. Rozbiłam trochę młoteczkiem, aż liście puściły sok i obłożyłam nimi palec u nogi mojego męża. Przymocowałam bandażem i czekałam.

Jeszcze trzy razy zmieniałam ten zielony okład w nocy i rano okazało się, że rana co prawda jeszcze jest, ale ładnie zasklepiona, ani śladu opuchlizny, a palec nie boli.

To historia z happy endem. Pojechaliśmuy na cudowną Sardynię i mój mąż chodził, jakby nigdy nic się nie stało. Dzięki liściom babki zwyczajnej, zerwanej na trawniku w moim ogrodzie.

Ożesz ty, uśmiechnęłam się do babki na sardyńskich dróżkach. Takaś ty? No, wiesz? Wiedziałam o tobie dużo, ale żeś ty taka czarodziejka, to doprawdy, nawet dla mnie, ufającej naturze, niespodzianka.

Nic dziwnego, że już dawno hymny pisano o tobie, babko czarodziejko.

Anglosaskie  błogosławieństwo  9 ziół, spisane w XI wieku w Wessex, inaczej zwane „Dziewięcioma gałązkami Odyna” opisuje  dziewięć magicznych roślin, które leczyły  duszę i ciało.

Ale, ale, co to za magiczne rośliny ? To są przecież  pospolite chwasty, tępione przez człowieka na tysiąc i jeden sposobów :

pokrzywa zwyczajna,

babka zwyczajna

bluszczyk kurdybanek,

bylica pospolita,

stokrotka pospolita,

gwiazdnica pospolita,

podagrycznik,

skrzyp polny,

mniszek zwyczajny.

Fragment poświęcony babce brzmi tak :

 I ty babko, matko roślin,

otwarta  ku słońcu,

potężna we wnętrzu,

nad którą skrzypiały wozy,

nad którą przejeżdżały konno kobiety,

przejeżdżały konno narzeczone

i galopowały parskające byczki.

Wszystkiemu stawiłaś opór

i przeciwstawiasz się wszystkiemu.

Tak też przeciwstawiasz sie truciźnie,

zarazie

i nieszczęściu,

które toczy się przez kraj.

Czy babka zasługuje na takie pochwaly?

Jak najbardziej. Bo potrafi bardzo dużo.

Oczyszcza krew, płuca i żołądek,

ma bardzo silne właściwości odśluzowujące, zatem  wyśmienicie sprawdza się przy katarze (też siennym) i uporczywym kaszlu,

usuwa śluz z zatok, pomaga w astmie

likwiduje opuchliznę nóg, jesli za długo trzymasz je nieruchomo w jednej pozycji. Wystarczy obłożyć nogę liśćmi babki zwyczajnej, opuchlizna zejdzie.

leczy rany, pęknięcia, użądlenia przez owady

jest pierwszą pomocą, gdy ugryzie jadowity wąż.

liście babki włożone do butów, leczą pęcherze,

wywar z liści babki połaczony z wodą, w proporcjach 1: 1, przynosi ulge zmęczonym, zaczerwienionym oczom.

Babka zwyczajna i lancetowata, mają w sobie garbniki, flawonoidy, pektydy, witaminy , między innymi A, K i C, a także minerały: magnez, cynk i potas.

Przepisy

Herbatka:

1 łyżeczkę liści babki zalać wodą i zostawić krótko do naciągnięcia.

Papka na rany i  opuchliznę

Liście babki umyj i rozwałkuj na desce. Zawiń w gazę i przykładaj na chore miejsce. W nagłych przypadkach, na przykład kiedy nieszczęście zdarzy się na powietrzu, z dala od domu, po prostu przykładaj liście niemyte.

Ja zbieram liście babki wiosną i mam na sezon jesienno-zimowy cały  zapas. Jeśli potrzebuję, moczę w odrobinie wody, wyciskam troszkę i nakładam na chore miejsce.

Syrop na kaszel i przeziębienie

kopiaste garście liści babki zwyczajnej albo lancetowatej zmielić , do papki dodać 300 g nierafinowanego cukru, 250 g miodu i trochę wody. Gotuj mieszając , aż powstanie gesty syrop. Przelej gorący do słoikow i przechowuj w lodówce.

Świeży sok na ukąszenia i ugryzienia owadów

wyciśnij z liści przez maszynkę do mięsa, albo w wyciskarce, ale możesz też po prostu liście rozbić młotkiem i wycisnąć. Sokiem smaruj swędzące miejsca.

I na przeziębienia

Jedna łyżeczka kilka razy dziennie.

Mam nadzieję,że obudziłam twoje zainteresowanie tą cudowną rośliną i czym prędzej wybierzesz się na spacer , oczywiście tam, gdzie nie docierają spaliny i nazbierasz liści babki. Zasusz je i w razie potrzeby czerp z ich siły.

Pozdrawiam Cię – Agnieszka

zapraszam też tutaj

http://greenelka.com/stokrotka-skarb-dla-twojego-zdrowia-z-bozej-apteki/

2 thoughts on “Babka zwyczajna, wcale nie taka zwyczajna

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *