Koty

5 powodów, dla których kot powinien zostać twoim panem

 5 powodów, dla których kot powinien być twoim panem

Czy dom bez kota, najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego zasługuje w ogóle na miano domu?

        Mark Twain

Właściwie dlaczego kot nie jest jeszcze twoim panem?

5 powodow, dla ktorych kot powinien byc twoim panem

Jako szczęśliwa  właścicielka sześciu siedmiu kotów chcę …nie,  stop, stop, stop ! 

Przykazanie numer jeden dla wszystkich, którzy kochają koty

I to należy sobie serio wbić do głowy i nigdy nie zapomnieć.

Nie istnieje coś takiego jak właściciel kota.

Można być przyjacielem kota, jeśli  on na to pozwoli, a droga, żeby sobie na to zasłużyć, może być czasami długa i wyboista.

Rzecz jasna, wcale tak  być nie musi. Niekiedy bowiem trafia się  dokładnie tak jak  jak u ludzi : miłość od pierwszego spojrzenia. Mamy taki przypadek w naszej kocio-ludzkiej rodzinie.

opowiesc suczki z zadartym nosem

 Jedno jest pewne. Nigdy nie można być właścicielem  kota. Na to, dumne jestestwo kota, nigdy nie pozwoli.

I to jest największa, piramidalna różnica między nim a psem.

Kot jest twoim panem a ty jesteś panem psa. Nie inaczej. Oczywiście, nie wyklucza to w żadnym razie przyjaźni, której, jeśli masz szczęście doświadczyć, inni mogą ci tylko pozazdrościć.

A oto powody, dla których kot powinien  zaszczycić swoją obecnością twój dom

Powód numer 1

Masz możliwość obcowania z najbardziej tajemniczym stworzeniem, jakie żyje blisko człowieka.

Gdzie tam do niego równać się psu!

Kota nigdy  nie zrozumiesz do końca. Na zawsze pozostanie dla ciebie zagadką i nigdy nie będziesz mieć nad nim władzy.

Kot patrzy na ciebie swoimi pięknymi oczami i mówi: człowieku, na co czekasz, głaszcz mnie, bo mam teraz akurat czas. Wiesz, że lubię długo i smacznie spać, więc wykorzystaj to okienko, kiedy mam ochotę na pieszczoty.

A ty nie możesz mu się oprzeć.

5 powodow, dla ktorych kot powinien byc twoim panem

Ociera się o ciebie i uruchamia cały swój arsenał uwodzicielskich tricków i masz budyń w sercu.

Poza tym pomyśl tylko proszę: masz kota, to tak jakbyś miał małego lwa, w końcu to kuzyn, prawda? Tylko trochę mniejszy.

Powód nr 2

Kiedy już się oboje z kotem oswoicie, że powtórzę za Małym Księciem, zyskasz przyjaciela na całe jego kocie życie.

5 powodow,dla ktorych kot powinien byc twoim panem

To nie jest tak, że tylko pies potrafi być wierny.

Owszem , jest takie powiedzenie: wierny jak pies, ale wierz mi, kot będzie cię kochał równie mocno, ale miłością inną, dyskretną i elegancką. A przede wszystkim nie natrętną.

Nie będzie skakał ,aby dosięgnąć twojej twarzy i złożyć na niej mokry pocałunek, nie zostawi odcisków brudnych  łap na twoim nowym płaszczu, o nie.

Kot przyjdzie do ciebie powoli i pięknym mruczandem a capella oznajmi swoją radość, że już jesteś.

Choć naturalnie mógłbyś mieć na względzie jego kocie uczucia i  nie przebywać tak długo gdzieś  poza domem. W końcu nie opowiadaj, że jakaś tam praca jest ważniejsza od JEGO, KOTA,  towarzystwa.

Powód numer 3

Przy kocie możesz zapomnieć o wszystkich smutkach.

5 powodow,dla ktorych kot powinien byc twoim panem

Kiedy przychodzisz zmęczony do domu, klniesz na czym świat stoi, może szef cię tak wkurzył, że grają w tobie wszystkie mordercze instynkty, wtedy wrzuć na luz.

Wiadomo, jeśli masz drugą połówkę, nie mówię nie, może cię pocieszyć, ale co powiesz na wygodne zagłębienie się w fotelu i zaproszenie miłego towarzysza w futrze?

On przyjdzie, położy się wygodnie na twoich kolanach, uruchomi swój motorek w gardle, a ty położysz rękę na jego gładkim jak aksamit futerku i  powoli uspokoisz się.

Pomyślisz, że te wszystkie problemy właściwie nie są takie straszne, że na pewno znajdziesz rozwiązanie.

Najlepiej będzie, jeśli  zamkniesz oczy i zdrzemniesz się chwilę.

A jeśli nie daj Boże, masz bolące stawy,ciepło kociego ciała ukoi twoje dolegliwości, czyli masz lekarza domowego bez konieczności czekania w ponurych przybytkach przychodniami zwanymi.

Powód numer 4

Kot nauczy cię odpowiedzialności.

Zawsze jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś.

5 powodow,dla ktorych kot powinien byc twoim panem

Pamiętasz Małego Księcia i jego Różę? Myślała, że jest silna i mocna, bo miała cztery kolce. Ale to przecież nieprawda. To tylko kokieteria z jej strony, prawda?

Twój kot też myśli, że jest bezpieczny, bo ma pazury. Ale przecież Mały Książę zrozumiał, że musi swoją różę chować pod kloszem, bo co jej po tych czterech kolcach, kiedy na przykład przyjdzie tygrys. Twój kot też pragnie, abyś go chronił przed wszelkimi niebezpieczeństwami , jakie na niego czyhają.

Musisz dbać o to, żeby dostawał odpowiednie pożywienie, żeby mu było ciepło i żeby nie wybiegał na ulicę.

A jeśli masz w domu dzieci, korzyści będą podwójne.

5 powodow, dla ktorych kot pwonien byc twoim panem

Nauczą się szacunku do zwierząt i będzie to procentować w całym ich dorosłym życiu. Wiesz jak to jest: czym skorupka za młodu nasiąknie…

Powód numer 5

Jeśli masz kota w domu, nie potrzebujesz budzika.

Nie musisz się obawiać, że zaśpisz i  nie zdążysz do pracy.

5 powodow,dla ktorych kot powinien byc twoim domem

Niestety, w weekend , kiedy marzy ci się dłuższe spanie, nie wygląda to tak różowo, bo twój kot za nic ma, że zagrzebujesz się  pod pierzyną i chowasz ręce i nogi, aby cię nie odszukał.

Będzie tak długo spacerował  po tobie, wydeptując tajemnicze ścieżki na twoim schowanym body mrucząc przy tym obrażonym crescendo, aż nie masz wyjścia i wstajesz.

Idziesz do kuchni, bierzesz miseczkę i napełniasz pysznym kocim jedzonkiem.

A Twój kot zadowolony patrzy na ciebie i mówi : nie no, po co ci to było? Przecież wiesz, że musiałeś wstać. Bo Ja, Kot, jestem głodny. I już nie gniewasz się, w końcu co się wielkiego stało, przecież możesz jeszcze raz wskoczyć pod pierzynę, jeszcze ciepła jest, a twój futrzasty przyjaciel nie będzie miał nic przeciwko temu. Wręcz przeciwnie, chętnie ci dotrzyma towarzystwa…

 Pięć powodów.

Ale jest ich o wiele, wiele więcej.

Każdy, kto ma szczęście obcować z kotem i obserwować go, mógłby z łatwością dodać kolejne, prawda kociarze?

Ja mam zaszczyt być przyjaciółką aż sześciu siedmiu tych przepięknych, tajemniczych stworzeń i codziennie dowiaduję się  o nich czegoś nowego.

Pozdrawiam – Agnieszka

i zapraszam tutaj :

http://greenelka.com/ozzy-moj-maly-piesek-z-bukaresztu/

 

 

 

40 thoughts on “5 powodów, dla których kot powinien zostać twoim panem

  1. Piękny tekst! Ja dopiero jestem na etapie starszego czyściciela kuwety, może kiedyś moje futrzaki mnie awansują 🙂 Z dziećmi też racja, nic tak nie przystosowuje do życia w świecie jak nauka poprzez kontakt z kotem 😉

    1. Ho, ho,starszy czyściciel kuwety, stąd niedaleka droga do awansu! Bardzo się cieszę że tekst się podobał.Pisałam, mając w sercu miłość do tych wspaniałych stworzeń. Niestety, stosunek ludzi do nich zmienia się bardzo powoli i wciąż jesteśmy świadkami barbarzyństwa.
      Pozdrawiam serdecznie, dla futrzaczków głaski.

  2. Tak, takie sa koty! Mieszkam z dwoma, ale tylko jeden jest moim przyjacielem, i to od niedawna. Drugi jest przyjacielem corki. Oba sa wspaniale, madre, mieciutkie i piekne, i bardzo niezalezne. Nie wyobrazam sobie naszego domu bez nich.

    1. Tak, Ja też sobie nie wyobrażam domu bez kota.Te stworzenia są tak cudowne,że chciałoby sie je obserwować cały dzień. Należy tylko respektowąć ich naturę i nie naginać ich do swojego widzimisię.Za to odwdzięczą sie nam wspaniałą przyjaznią. Wcale nie gorszą od tej, którą daje nam pies. Inną, lecz równie wartościową.
      pozdrawiam serdecznie
      Agnieszka

  3. Nie mam kota, moje dzieci mają koty. A ja nie mam, bo nie lubię wszędzie kocich włosów, chociaż kotek jest mięciutki i milusi, nie lubię jak po nażarciu się trawy postanawia sie jej pozbyć z żołądka na środku pokoju… jak łapkami paca po świeżo umytej szybie… jak z tęsknoty i złości na chwilowy brak swojej rodziny ( spędza u mnie tylko trzy dni na przykład) postanawia pomylic u mnie kuwetę z kanapą… ale lubię koty, bardzo nawet. Cudze.

    1. No tak. Kiedy do naszego domu przyszły pierwsze koty, tez byłam przerażona tym, że nagle są tu i ówdzie kocie włosy. Zapytałam weterynarza czy jest na to rada. Czesać, czesać, ale tak w ogóle musi pani się zdecydować. Albo sterylny dom, albo zwierzęta. Te dwie rzeczy się wykluczają. Zdecydowałam się na to drugie i nie żałuję.
      Pozdrowionka:)

  4. W pełni się z tym zgadzam. Kot nie uznaje, że ktoś może być wyżej od niego w domowej hierarchii. On robi to, na co ma ochotę i rości sobie do tego prawa. Człowiek? Wiadomo – jest na jego usługi. Miseczka musi być zawsze pełna, gdy Panu Kotu chce się trzeciej dokładki z rzędu, a gdy nie jest – biada temu ludzkiemu nieszczęśnikowi, który się woli kotu śmie sprzeciwiać.
    Kotu też najwygodniej jest na świeżo pranej białej pościeli albo na nowiutkim obrusie. Przecież ma prawo… W ogóle wszystko co nowe i czyste musi być sprawdzone w pierwszej kolejności. A jak człowiek próbuje kota zgonić to dostanie z łapy… Łapa ostrzegająca – bez pazurków… Drugie podejście – już oczywiście ze szponkami… przecież było ostrzeżenie, prawda? 😉
    …ale przecież za to je kochamy, my KOCIARZE. 😉
    Pozdrowionka!

  5. Madziu, tak własnie jest. Koty są bardzo ciekawskie. Wszystko co nowe, muszą zobaczyć, przetestować, sprawdzić. I naprawdę są kochane, tylko trzeba je rozumieć. Szkoda, że wokół tych cudownych stworzeń narosło tyle uprzedzeń.
    Pozdrawiam kociarę ( i psiarę):)

  6. Jotko, dziękuję. To z serca płynęły słowa. A przyznam się, że do odkurzenia i odświeżenia tego mojego starszego już trochę tekstu, zainspirowała mnie historia, którą opowiedziałaś u siebie.
    I zdaj się na przypadek, pan kot Cię znajdzie:)

  7. Jak już wspomniałam wcześniej, na pewno będą w moim domu koty. Psów nie znam, więc trudno mi się wypowiadać. Ciężko w to może uwierzyć, ale nigdy nie mieliśmy psa. W domu rodzinnym dla ojca posiadanie psa było czymś nie do zniesienia, a ja sama nigdy nie czułam do nich zbyt wielkiej przyjaźni. Wydają mi się właśnie męczące, ale może kiedyś zmienię zdanie, jeśli zaprzyjaźnię się z którymś. Co innego koty! Nie potrafię obok nich przejść obojętnie, każdy kot ma swój charakter, są takie bardziej otwarte albo milusińskie czy też nieprzystępne. Kiedyś mieliśmy kota, który chodził za nami jak pies.

    1. Gaju, my tez mamy koty, które chodzą z nami na spacery. I z naszymi psami. Koty to wspaniałe stworzenia. Ale i psy są cudowne, wierne i kochające jak nikt na świecie. Ja myślę, że znajdzie się u Ciebie miejsce na kota i psa.
      Pozdrowionka serdeczne:)

  8. „Do serca przytul psa, weź na kolana kota…” – powtarzam słowa piosenki.
    Co w tych kotach takiego jest, że nawet Ci, którzy za nimi nie przepadają – dają za wygraną i ulegają ich niepowtarzalnemu urokowi ? Nawet ja – nie chciałam mieć kota, ale po przeprowadzce tak się stało, że maleńkie kotki pojawiły się w końcu w naszym obejściu i tylko nie wiem czy to one się oswoiły czy ja ? Teraz nie wyobrażam sobie domu bez kota !!!

    1. No tak. Co w nich jest? Chyba zaczarowują ludzkie dusze, prawda? Właśnie teraz , kiedy piszę te słowa, słyszę usypiające mruczando… Mmmm, za oknem deszcz, w pokoju ciepło kaflowego pieca i mruczące koty. Co mi więcej potrzeba do szczęścia?
      Pozdrowionka

  9. Miałam teraz chwilę zawahania, bo przypomniało mi się, że gdzieś o kocie pisałam niedawno 🙂 a to u Jotki. Nigdy nie miałam kota w domu, ale pięknie piszesz Agnieszko i wierzę , że to wszystko prawda 🙂
    Byłam kiedyś świadkiem niesamowitej sceny. Będąc u znajomych szczęśliwych posiadaczy kota, wydarzyło się coś dziwnego. Odwiedziła ich koleżanka chora na nowotwór. Weszła do domu a kot, który przysypiał sobie spokojnie gdzieś tam pod kaloryferem , w momencie kiedy ona przestąpiła próg domu zjeżył się tak jak w rysunkowej bajce i ryknął – bo tego inaczej nie można nazwać , następnie z jednego końca korytarza jakby był wystrzelony z rakiety – wyskoczył przez okno znajdujące się na drugim końcu korytarza. To była scena jak z filmu grozy. Okazało się, że on tak się zachowywał od samego początku jej choroby. jak to wytłumaczyć ?

  10. Gabrysiu, właśnie u Jotki się zainspirowałam, co też jej wspomniałam. Koty są niezwykle ciekawymi stworzeniami , na pewno ciekawszymi niż psy. Psy są inteligentne, ale moim zdaniem nie dorównują kotom. Mówię to jako wielka miłośniczka psów. A co do kota i Twojej chorej koleżanki, koty wyczuwają chorobę. I kładą się na chore miejsce, pomagając w procesie leczenia. Na przykład przyspieszają zrastanie złamań. Kocie mruczando jest dobrodziejstwem dla ludzkiego organizmu. Słowem kot to cud. Więc tak sobie myślę, że ten kot też wyczuł chorobę, ale nie wiem dlaczego uciekał. Naprawdę nie wiem.
    Pozdrowionka deszczowe:)

  11. Koty są świetne ;D. Ja na swoje wołam albo tygrysy, albo miśki xD. Chociaż mają imiona xD. Jest ich pięć, więc jakoś trzeba je razem zawołać xD. Oj taka pobudka to w sumie przyjemniejsza niż budzik, kiedy kot po tobie spaceruje, mruczy i cię ugniata, jak ciasto na pierogi xD, aczkolwiek: komu chce się wstać? ;D Pozdrawiam. 😉

  12. Masz pięć kotów?! To super, witam w klubie ! A jak się nazywają z osobna? Nasze to od najmłodszego: Lady, Jimmy, Brunia, Malutki(rudy), Borys, Toffi, Bella.
    No pewnie, że pobudka przez kota jest tysiąc razy lepsza niż budzik . I choćby sie chciało, to nie można się gniewać, prawda?
    Pozdrowionka i głaski dla tygrysków:)

    1. Mieszkam na wsi, więc tak wyszło, że jest ich pięć ;D. Fisiek jest najstarszy, potem jest Czarny vel. Kryspin, no i są Tygrysy, nr 1, 2 i 3. One to się ostatnio pojawiły i dlaczego tak? Bo są niesamowicie do siebie podobne, że odróżnić je trudno, wszystkie takiego samego wzrostu i umaszczenia, ilością białej sierści się tylko różnią, więc dlatego tygrysy z numeracją ;D. Pewnie, że tak! 😉
      Dzięki bardzo, pozdrawiam. 😉

  13. Greenelko, miałam kota, zwykłego, czarnego dachowca i psa, jamnika, więc mam porównanie. Tak jak napisałaś, kot chodził własnymi drogami i nawet były momenty, gdy nie pozwalał się pogłaskać na zasadzie nie bo nie. Za chwilę pozwolił, czyli miał te muchy w nosie. Nie lubił, by go zostawiać, więc karał „ozdobą” na dywaniku. Ponadto wykradał wszystko, co w zasięgu. Jedzenie musiało być zamykane. Z psem prościej, bo idzie się dogadać i zawsze skory do zabaw. Jak widzisz, jeden kot był wyzwaniem, a siedem zwyczajnie by mnie te koty przerosły.
    Serdecznie pozdrawiam

    1. Oczywiście, z psem jest prościej. Kot jak ma muchy w nosie, to ma. I prawdą też jest, że jeśli wybiera inne miejsce niż kuweta na załatwienie swoich spraw, oznacza to, że przeciwko czemuś protestuje, jako że z natury kot jest stworzeniem bardzo czystym i porządnym.
      Zastanawiam się, dlaczego u nas tak to wszystko funkcjonuje, psy z kotami po prostu się zgadzają i nie ma żadnych problemów. I podzieliliśmy się obowiązkami z mężem, on zajmuje się kotami, a psy to moja działka.
      Pozdrawiam serdecznie:)

  14. Syn ma dwa koty, córka psa i kota a ja dwa psy. I każdy z moich psów, wcześniejszych i obecnych, koty ganiał. Kiedyś nawet starałam się oswoić jedną taką małą kocią znajdę, ale musiałam oddać w dobre ręce. Zwierzakom, żeby się zaaklimatyzowały należy poświęcić dużo czasu, a mnie praca zawodowa na to nie pozwalała, zresztą jak dzieciaki jeszcze były małe, to i tak musieliśmy ograniczyć futrzaki, bo syn ma alergię- odczula się, żeby żyć z kotami 😉 Między kotem a psem zawsze wybiorę psa, i chyba już nic tego nie zmieni.
    Serdeczności 🙂

  15. Znowu miło było tu być … i dać się ponieść lekturze . Świetny wpis 🙂 Kiedyś miałam kota i mam z nim cudowne wspomnienia . Lubię koty i lubię psy … każde z tych stworzeń za naszą uwagę , serce wikt i opierunek odwzajemnia się nam z nawiązką . 🙂
    Koty w odróżnieniu od psów bardziej akcentują swoją niezależność, wolność osobistą to prawda . Osobiście uważam ,że to jest właśnie piękne iż takie są. Ludzie którzy nie potrzebują bezwzględnie podporządkowywać sobie wszystkiego co żyje , a więc i kota i psa również …zauważają z całą pewnością, że każde z tych stworzeń tak jak my ludzie ma swoją osobowość . Jeśli ją szanujemy u zwierzaka to nasza z nim przyjaźń wchodzi w zupełnie inny wymiar …
    Pozdrawiam 🙂

    1. Maju,dziękuję bardzo.Masz racje, Właśnie tak jest. Jeżeli nie próbuje się zwierzęciem zawładnąć na swoja modłę,to przyjaźń z nim staje się czymś niesamowitym.Koty są jakie są i to własnie jest w nich piękne. Można je podziwiać. Są niezależne, ale jednocześnie jak mówisz,kiedy się je rozumie,garną się do człowieka i ofiarowują wielką przyjaźń.
      Pozdrowienia serdeczne

      1. Zapomniałam dodać , że ten wpis poza ciekawą treścią zawiera piękne kocie portrety , które nie uszły mojej uwadze 🙂
        Filmik z kocią śpiewanką jest zabawny 🙂 Pozdrawiam serdecznie i miłej niedzieli zyczę 🙂

        1. Maju, dzięki. Ten biały, to Jimmy. Błąkał się po ogródkach działkowych w Krośnie, przeganiany przez inne koty. Kiedy go uratowali nasi znajomi Animalsi, trzeba było go ostrzyc na zero, bo sierść była w takim stanie,że prawie nie było wolnego miejsca od ran. Dodam, że w trzech miejscach miał złamany ogon. Kiedy do nas przyszedł, miesiąc nie wychodził spod łóżka, tylko w nocy skradał się do miseczki i kuwety. Dzisiaj śpi z psami na jednym posłaniu i lubi się o nie ocierać. Do ludzi jest w dalszym ciągu nieufny, uznaje tylko nas. I tak mogłabym godzinami opowiadać te historie pełne bólu… Każdy nasz zwierzak jest po przejściach, oprócz suczki Heni, która się u nas urodziła. Gwiazda 🙂
          Pozdrawiam ciepło:)

  16. Koty sa przepiekne. Nie posiadam i nigdy nie chcialam, ale rownoczesnie jestem pelna zachwytu dla tych zwierzakow. Maja w sobie tyle dostojnosci… Tylko koty sasiadow czasem mnie denerwuja ;)))) jak placza noca jak dzieci, ale nie az tak, aby im tego nie wybaczyc 😉 pozdrawiam

  17. Mam a raczej ma mnie 5 kotów, każdy o innym charakterze ,w tym najbardziej miziasty i mnie kochający Futrzaty. O swoich doświadczeniach ze mną pisze na własnym blogu. Mam też trzy psy , też są super! I też każdy ma swój charakterek. A ja jestem Puszkowa: do otwierania puszek i przynoszenia jedzenia. Taki mój los 😀
    Pozdrawiam cieplutko!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *